sobota, 30 czerwca 2012

Rozdział.3.

Jeden był od Harry;ego a drugi od Zayn'a.Najpierw przeczytałam tego od Harry'ego taka była jego treść:
-Dzięki za ta karteczkę ,za to że poznaliśmy się i za to że genialnie przytulasz i masz cudowny uśmiech.A paczedełka twoje są prześliczne.Harry:* Uśmiechnęłam się sama do siebie.Odpisałam mu:
-Ja też Ci dziękuję.Może bardziej się poznamy Harruś?

Oczami Harry'ego:

Dostałem sms.Na pewno od Nicolet.One jest uroczą dziewczyną.Ale boje się że ona idzie na dwa fronty.Zayn.On podoba się dziewczyną ale zawsze ja miałem większe powodzeni.Chyba zakochałem się w Nicolet.Wiem że to dziwne po jednym spotkaniu.Ale ona jest taka jak Louis.Ma taki styl.Jest śliczna i ma zajebisty charakter.Z wyglądu wygląda na spokojną dziewczynę, która trochę się wstydzi  i w ogóle,ale ona jest wogle inna.Taka była treść sms Nicolet:
-Ja też Ci dziękuję.Może bardziej się poznamy Harruś?Nazwała mnie Harruś jupi.. Zacząłem skakać po całym pokoju chce się ze mną poznać!Odpisałem jej.:
-Dobrze.Więc.Czym się interesujesz?


Oczami Nicolet:

Po wysłaniu sms Harry'emu od razu odczytałam sms Zayn'a:
-Cześc Nicolet,to ja Zayn.Bardzo spodobałaś mi się dzisiaj.Mam nadzieje że umówisz się ze mną na spotkanie? Gdy przeczytałam tego sms, to byłam w siódmym niebie,ale zawsze gdy mam szczęście zawsze mam duże kłopoty i problemy.Teraz z chęcią nałożyłabym słuchawki odsłuchała każde techno jakie mma na mp4 na full'a.I tak zrobię.Napisałam dwa sms jeden do Zayn'a i drugi do Harry;ego.
Sms do Zayn'a:
-Zayn przepraszam Cię ale muszę odpłynąć w swój świat odezwę się do Cb rozumiesz mnie?:*

Sms do Harry'ego:
-Harry przepraszam Cię ale musze odpłynąć w swój świat,odezwę się do Ciebie.:)

Pa napisaniu chłopaką tych sms, wyłączyłam telefon i wzięłam mp4. Zaczęłam słuchać mix techno.kochałam techno i kocham.Moim zdaniem one nie przypomina mi różnych rzeczy z mojego życia.Zazwyczaj w piosenkach pop mi się dużo rzeczy przypomina. Hardstyle,qlimax'y, techno to moje całe życie.Kocham ten gatunek muzyki.Nie pogardzę też Coldplay,Green Day,Linkin Park,Breathe carolina i Bullet for my valentine.Od początku występowania zaczęłam też słuchać One Direction ale mój świat mieści się w techno. Pogłośniłam mp4 na full'a.Kochałam słuchać techno bardzo głośno. za dużo przy techno nie myślę. Skupiając się w 99% na muzyce.Ten jeden procent jest na inny rzeczy mniej ważne,różnie u mnie bywa.Ja jestem z jednej strony inna niż wszyscy.Dużo osób postrzegało mnie za jakieś dziecko słońca,które nic nie umie jest spokojne nie szaleje nie pije n ie pali nie tnie się nie ćpa.Ale to nie prawda.ja właśnie piję palę ćpam jestem szalona potrafię być w jakiejś sytuacji spokojna. Jestem miła ale umiem się odgryźć.ćpam od kiedy skączyłam 5 klasę.Po prostu chciałam spróbować tego.Udało się spróbowałam.To jest dziwne dużo osób się dziwi że jeszcze się nie uzależni łam od marychy i koki.Mnie to nie dziwi.Jak chce czegoś to to mam.Zawsze mam racje mało kiedy się pomylę.A o szkole nie ma co gadać.Miejsce w którym robię co chcę.Jestem najpopularniejsza od pierwszej gimnazjum.zdarzało się że osoby chciały się ze mną kumplować dla szpanu.Ale odrzucałam je.Nie mam żadnej przyjaciółki której mogę naprawdę wszystko powiedzieć.Jak narazie jest to tylko Louis i Olek.Olek jest moim wymyślonym przyjacielem.Gadam z nim w myślach.On tylko stoi cały czas.Wyobrażam go sobie.Kocham go Louis'a też. Ja potrafię słuchać muzyki całą noc.Postanowiłam słuchać muzyki aż do rana.Skupiłam się na muzyce.




Jak coś to przepraszam za błędy. Proszę o komentarze.Podoba wam się ten rozdział?





Wiadomość.

Rozdział 3 będzie trochę bardziej hmm jak to napisać xD.. Drapieżny?Nie wiem przekonacie się sami.

środa, 27 czerwca 2012

Rozdział.2.

Obudziłam się po 9.00.Ciągle siedziałam na kolanach Louis'a.Czasem żałowałam że jest moim bratek , bo byłby idealnym moim chłopakiem.Ale to nie jest ważne.
-Louis...
-Tak..
-Śpisz.?
-już nie.(uśmichnał się do mnie)
-Idę zrobić śniadanie,puścisz mnie?
-Dobrze.
-To puść mnie.Louis!
-Nie.
-Łeee.
Louis położył mnie na łóżku i zaczął mnie gilgotać,wiedział że nie mam łaskotek ale zawsze tak robił.
-Wiesz co, kocham cię.
-Ja Ciebie też!
Pocałowaliśmy się w usta i zeszłam na dół robić śniadanie. Miałam ochotę na płatki więc wsypałam do dużej miski płatki czekoladowe i zalałam mlekiem.Dla Louis'a zrobiłam kanapki z pomidorem.Louis zszedł kiedy ja  już zaczęłam jeść płatki.
-Cieszysz się że poznasz chłopaków?
-Oczywiście..
-Oj przyznaj że chcesz ich poznać.
-Bo chce.
-Który najbardziej Ci się podoba z One Direction?
-Ty!(uśmiechnęłam się do niego)
-Hahaha..
-Ale to nie żart.Najbardziej mi się podobasz.Styl super,głos zajebisty,ciacho wielkie!

Oczami Louis'a


-Ty.
Po tym słowie wybuchłem śmiechem ale Nicolet nie była tak bardzo roześmiana.
-Ale to nie żart.Najbardziej  mi się podobasz.Styl super,głos zajebisty,ciacho wielkie!
Kiedy to powiedziała trochę mnie to zamurowało.One jest właśnie ideałem dziewczyny ale.Nie wiem czy jakbyśmy nie byli rodzeństwem to bym mógł z nią chodzić.Nie wiem.




Oczami Nicolet.


-Nicolet.
-Co?
-Proszę Cię,jestem twom bratem.
-I szkoda.
-Czemu?
-Bo walałabym mieć takiego chłopaka!
Louis tylko przygryzł dolną wargę i zaczął jeść kanapki.
-Nie przjemuj się nie wykorzystam Cię!
-mam nadziję.Bo ty jesteś silna.
-Nie przesadzaj. Na pewno znajdę chłopaka ale zawsze on będzię gorszy od ciebie.Bo ty jesteś ideałem każdej dziewczyny!
-Uwierz że nie.najbardziej to kachają Harry'ego.
-Ciekawe czemu.Bo co ba ma loki zielone oczy i śpiewa.
-Yhy..
Po zjedzeniu śniadania Louis mył naczynia a ja poszłam się przygotować.
-Kurde co ja mam ubrać?-Powiedziałam głośno.
Przeglądałam każdy mój ciuch.Postanowiłam ubrać czarne chude rajstopy na nie czerwone spodenki.Ubrałam czarną bluzkę.Położyłam czerwone szelki na łóżko i poszłam wziąść się za makijaż.Umalowałam rzęsy dość grubo.Użyłam Czerwonej szminki.Oczy pomalowałam kremowym cieniem.Przed całym makijażem umyłam twarz żelem do twarzy potem wytarłam ją i przetarłam tonikiem i dopiero wtedy nałożyłam cały makijaż.Akurat zapomniałam nałożyć wtedy fluid więc nałożyłam po pomalowaniu się.Włożyłam telefon do kieszonki spodenek. Wyjęłam z szafy czerwone vansy,nałożyłam je. Wzięłam pod pachę te czerwone szelki i poszłam do pokoju Louis'a.
-Louis zapniesz mi szelki?
-Wow.Ale sexy wyglądasz.
-Heh.to zapniesz oczywiście.
Stałam przed jego lustrem i widziałam co robił.Zapinał mi te szelki ale ciągle gapił mi się na tyłek.
-Louis.-Powiedziałam.
-Przepraszam!Ale wiesz że Cię kocham!
-Wiem i ja Ciebie też kocham!Ty też cudnie wyglądasz.
-nie wiem.Chyba porozumiewając się przez intuicje bo ty jesteś czerwono czarna i ja.
-heh.Noo.
Louis był ubrany w białą bluzkę w białe paski, czerwone rurki,czarne vansy i miał czarne szelki.
-Kochamy ten styl!-Krzyknęłam już na schodach.
Stałam przy drzwiach czkając na Louis'a.
-No jestem, cho ćmy.
-Ok,a gdzie idziemy?
-Jak to gdzie do studia najpierw.
-to ty nie na próbie?
-Oni najpierw sobie pośpiewają sami a potem ja z nimi.Choć!
-Idę,idę.
Złapałam Louis'a za rękę.Dużo ludzi oglądało się za nami ale mi to nie przeszkadzało.Mnie nikt nie znał tak bardzo jak Louis'a.Ale ogólnie jesteśmy z bogatej rodziny to zawsze o nas głośno.Po 10 minutach byliśmy w studiu.Chłopacy śpiewali.Gdy weszliśmy do ich pomieszczanie ciągle każdy z nich się na mnie patrzył.Harry tak się na mnie zagapił że zapomniał śpiewać.
-STOP!.-Krzyknął Paul.
-Harry.Co ci jest?
-Mi nic nic.
-Tak nic.-Odezwał się Liam.
-Tylko patrzysz się na ta laskę.-Powiedział głośno do mikrofonu Zayn.
Ja wybuchnęłam głośnym śmiechem.
-Nono.Louis znalazłeś se w końcu śliczną dziewczynę.
-Haha.Ty sobie jaja z nasz robisz?
-Nie.
-To maja siostra.
-Wow.-Powiedział Niall.\
-Jestem Nicolet.
Przedstawiłam się i każdy chłopak uścisnął moją dłoń.
-Wiecie że słodko tak wyglądacie razem podobno ubrani.?-Zapytał się oznajmująco Liam.
-Wiemy.-Odpowiedzieliśmy razem.
-Masz chłopaka Nicolet?-Zapytał Harry.
-Nie.
-To możesz mieć.
-Haha.Niby kogo.
Mnie.-Krzyknął Harry z Zayn'em.
Spojrzeli na siebie złowrogo.
-Chłopacy!-Krzyknął Louis.
-Przestańcie to idziemy na ta pizze głodny jestem.
-Jak zawsze.-Dodałam uśmiechając się do Niall'a.
-Heh.
Szliśmy w stronę pizzerii.
-Nicolet powiedz który znas ci się najbardziej podoba.
-Spojrzałam na Louis'a a on tylko pokiwał głowa na nie.
-Louis'a.
-Hahaha..-Zaczął się śmiać Niall ale przestał bo Harry walnął go w brzuch.
-Ałć.
-Naprawdę?!
-No tak.A czemu nie?
-Dobra cho ćmy.
Harry i Zayn ciągle na mnie zerkali.Zayn szedł po mojej prawej a Harry po mojej lewej.
-Ja tylko patrzałam przed siebie i miałam wielkiego banana na twarzy.
Po 10 minutach znalelezliśmy się już w pizzerii.Ja siedziałam koło Louis;a i Liam;a byłam pośrodku.Naprzeciwko mnie siedział Zayn a obok Zayn'a Harry.Koło Zayn;a tez siedział Niall.
-Ale jestem głodna.-Oznajmiłam.
-Tak jak ja.-Powiedział Niall.
Po 5 minutach jedliśmy już pizze.Zjadłam 2 średnie pizze.Chłopacy ledwo co jedną średnią zmieścili a ja i Niall 2.
-Dobra ja muszę lecieć Niall chodź.-Powiedział Liam.
-Sorry reszto ale musimy iść.-Powiedział Niall.
-Ja idę do toalety powiedział Louis i poszedł.
-chłopacy patrzyli się na mnie z uśmiechem na twarzy trochę zaczynałam się bać. W końcu wybuchnęłam śmiechem.
-Co Cię tak rozbawiło.?-Zapytał Harry.
-Wy..
-My?-Powtórzyli razem i spojrzeli na siebie.
-Dobra Nicolet my już idziemy.-Powiedział Louis.
Chłopacy wstali.Ja przytuliłam się najpierw z Harry'm i włożyłam mu swój numer telefonu a potem z Zayn'em i tez mu włożyłam karteczkę ze swoim numerem telefonu.
-To pa chłopaki.-Powiedział Louis.
-Pa.-Powiedziałam a oni mi odpowiedzieli.
-Dziewczyno..
-Coś się stało?
-ahh.Nie ma co gadać.Masz już dwóch wielbicieli.
-Kogo?
-Jak to nie wiesz?
-Wiem ale chce żebyś mi powiedział.
-Harry i Zayn.Który wpadł ci bardziej w oko.
-Nie zdradzisz  mnie?
-Oczywiście że nie.
-Zayn.
-No no. Harry będzie mieć zawód.
-Niom.Ale wypróbuje ich obu.
-Jak to?
-Nie w łóżku głuptasie.
-Uff..
-Dobra ja idę spać papa.
-Pa.
-Jak zwykle pocałowaliśmy się w usta i każdy poszedł w swoją stronę.
Całą drogę do domu przegadaliśmy o chłopakach.Ahh.Usiadłam na łóżku.Dostałam dwa sms'y.



Sorry że takie długie ale tak jakoś wyszło.
Proszę o komentarze!:*



wtorek, 26 czerwca 2012

Rozdział.1.

Zaczęłam krzyczeć w swoim pokoju i płakać.Bardzo mnie to boli.mam już wszystkiego po dziurki w nosie.Po co ja żyje.Po co mnie rodzice stworzyli.Po co! Płakałam coraz mocniej i mocniej.Louis wpadł do mojego pokoju i usiadł koło mnie.
-Mała co się dzieję?
-Ja nie mogę.
-Co się stało,powiedz mi.
-Ja,nie mogę już wytrzymać.Czemu,powiedz mi czemu!
-Chodzi Ci o rodziców?
-Nie o ptaki które latają i śpiewają jak Kevin!.
-Przepraszam.Wiem mnie to też boli.Ale nie mamy o nich zapomnieć, ale to już się stało rok temu.trzeba z tym żyć.
-Nie trzeba.Ja nie muszę.
-Nicolet!Ja Ciebie bardzo kocham.Nigdy nikogo tak nie kochałem jak Ciebie.Nie możesz mie zostawić.Proszę Cię.
-Dobrze..-Powiedziałam i wtuliłam się w niego.
-W końcu wiem już kim jestem i jaka jestem.-Oznajmiłam.
-Naprawdę?
-Tak.W końcu to wszystko od początku przemyślałam.I już wiem.
-To dobrze.
-Louis..
-Tak?
-Przyrzeknij mi że nigdy mnie nie zostawisz..
-Oczywiście.Przyrzekam.Nigdy.Ale ty też!
-Dobrze.Przyrzekam że Ciebie nigdy nie opuszczę.
-Ok.A właśnie kiedy chcesz poznać nasz zespół?
-ONE DIRECTION?!!??
-Tak.(zaśmiał się)
-To nie jest śmieszne no pewnie!
-Dobrze ja idę zadzwonić.Poczekasz tu na mnie?
-Tak.
Jak zwykle pocałowaliśmy się w usta i Louis poszedł do swojego pokoju zadzwonić.Teraz siedziałam na łóżku i trzymałam żyletkę w dłoni.Postanowiłam ją wyrzucić przez okno i tak zrobiłam po paru sekundach już jej nie było ani w moim domu ani na naszym terenie.Cieszyłam się ale nadal płakałam.Top wszystko było jest i będzie dziwne,bardzo dziwne.Nie mam ani przyjaciół,przyjaciółki, chłopaka. Nie chodzę do szkoły, bo nie chcę. Dobrze że mam chociaż Louis'a.Może jeszcze będę mnie wspierać chłopaki,oczywiście jak ich poznam.Ale po tylko było gdybanie.Położyłam się na łóżku i zaczęłam płakać. Louis'a jeszcze nie było.Moje życie tak naprawdę skończyło się jak moi rodzice popełnili samobójstwo i moja była przyjaciółka zdradziła mnie.Ja jej zawsze mówiłam wszystko a ona oszukiwała mnie i potem zrobiła ze mnie po pośmiewisko.Teraz mam to w dupie i ją i tą durną szkołę.Najważniejsza jestem teraz ja i Louis kocham go nad życie, on chyba mnie też nad życie.Po 30 minutach Louis wrócił do mojego pokoju.
-Mała.Co się stało?-(Zapytał się i pocałował mnie w czoło)
-Nie wiem.Po prostu płacze.
-Mam wiadomość jutro poznasz chłopaków z 1D!
-Super.
-Radze ci już nie płakać.Bo żaden się w tobie nie zakocha!(Uśmiechnął się do mnie)
-Dla Ciebie wszystko.
Usiadłam mu na kolanach i przytuliłam się do niego.Nawet nie wiedziałam kiedy zasnęłam. Louis też zasnął w takiej pozycji jakiej był.



Taki krótki ale to dopiero początek..Proszę o komentarze!:*

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Bohaterowie:

1.Nicolet Tomlinson-17 letnia dziewczyna z problemami jak każda nastolatka.ma sławnego brata Louis'a Tomlinson'a.Więc za jego pomocą może poznać sławnych ludzi.Ma średniej długości włosy o kolorze ciemny blond. Ma oczy brązowo-piwne.Jej rodzice nie żyją ponieważ popełnili wspólnie samobójstwo.Raz jest na wozie a raz pod wozem.

2.Amy Like-17 letni dziewczyna.Która ma mniej problemów jak Nicolet.Nie zna zabardzo slawnych ludzi.Mieszka w domu dziecka.Ma długie, brązowo włosy i niebieskie oczy.

3.Louis Tomlinson-21 latek.ma młodszą siostrę Nicolet.Jego rodzice nie żyją,ponieważ popełnili wspólnie  samobójstwo.Ma nie za długie brąz włosy.Lubi śpiewać.Kocha swoją siostrę nad życie.Zawsze jej pomaga i ja wspiera..

4.Siostra Martha-zakonnica która wspiera Amy. Mieszka w domu dziecka tak jak Amy.