wtorek, 4 września 2012

Rozdział.5.

W kuchni siedział już zadowolony Louis z naleśnikami.
-Mogę?-Zapytałam i przysiadłam się do stołu.
-Tak.-Uśmiechnął się do mnie ja tego nie odwzajemniłam.Już chciał mnie pocałować jak zawsze ale odwróciłam głowę.Nie mogę.Nicolet opanuj się!
-Ej co jest Nicolet?
-Nic..-Odpowiedziałam i zaczęłam jeść jedzenie.
-Nicolet co Ci jest?-Zapytał Louis siadając koło mnie.
-Nie.Odsuń się.
-Nicolet?!??
-Co!
-Co Ci jest.-Dotknął mnie.Boże,ja tego nie wytrzymam.
-Nie dotykaj mnie!
-Nicolet czy ktoś Ci coś zrobił na opowiadał?
-Nie.Daj mi spokój!I tak zaraz wychodzę.
-Aha a z kim?
-Z Zaa,kolegą.
-Okeyy.
 Powiedział podejrzliwie.
-Idę i nic nie rób mi nie dotykaj nie całuj nic.
Poszłam na górę z szklanką wody którą wylałam na siebie na schodach.
-KURWA!-Wydarłam się i szybko pobiegłam na górę.
Weszłam pod prysznic.Potem wysmarowałam się balsamem i założyłam śliczny gorset i bieliznę.Dzisiaj zaszaleje.Ubrałam śliczną sukienkę czarną za pupę i szpileczki.Makijaż i w drogę.Po godzinie czasu zeszłam na dół do salonu.
-Nicolet po co ci ten gorset?-Zapytał mnie podejrzliwie Louis.
-A co nie można?!
-No można.
-Co może jeszcze kurwa będziesz mi przeglądać jakie mam gacie i staniki co?!
-Nie!Nicolet co z tobą jest?!-Wstał i złapał mnie za ramię.Jego dotyk jest niesamowity.
-Nie dotykaj mnie!.-Po wypowiedzeniu tych słów wyszarpałam się i stanęłam 2 metry od niego.
-Dziewczyno,co się dzieje?Wiesz że ja Cię kocham i nie zrobił obie krzywdy!
-Wiem  nie o to chodzi.-Zauważyłam czarne auta Malik'a.
-Ja lecę, nie wiem kiedy wrócę narka.
Szybko wyskoczyłam z domu i wsiadałam do auta.
-Cześć.-Powiedziałam jak wsiadłam do auta.
-Cześć śliczna.-Zayn zmierzył mnie wzrokiem i jak spojrzał mi w oczy przegryzłam wargę.Zauważyłam jak się uśmiecha.
-Więc.Gdzie ruszamy?
-Hah.A gdzie piękna dziewczyna by chciała?
-To też zależy od Ciebie przystojniaku!
-Ojoj.Dzięki.-Uśmiechnął się.
-Więc może lody?-Poruszył brwiami.
-Okey..Ja poproszę czekoczekoladowe z adwocatem!-Wystawiłam mu język.
-Dobra.Wiesz co lubimy te same lody .
-Oh.Dużo nas łączy.
W końcu dojechaliśmy do lodziarni zamówiliśmy lody i rozmawialiśmy przy stoliku.Miałam taką wielką ochotę na niego on raczej to zauważył.Widziałam jak na mnie patrzył.Nie wytrzymam dłużej.
-Więc może.Chcesz się wybrać ze mną do naszego wspólnego domu z chłopakami?
-Okey.Ale byle żeby Lou nie było.
-Nie będzie go. Pojechał gdzieś do Wali..
-Ah.nawet mi nie powiedział to nic.Więc.
-Zapraszam.-Wstał i podał mi rękę żebym wstała.
Jak wstawałam przetarliśmy się ciałami.Poczułam jego ciepło o on tylko sexownie się o mnie uśmiechnął.
Wsiedliśmy do jego samochodu i pojechaliśmy do tego ich domu.Po 10 minutach byliśmy na miejscu.Zayn chciał mi otworzyć drzwi ale sobie poradziłam. Weszliśmy do ich domu.W salonie siedział Liam,Harry i Niall. Weszliśmy do salonu chłopaki patrzyli się na mnie a w oczach mieli iskierki.
-Cześć.To Nicolet.
-Owww.jaka laska ładna.-Zaczął Harry mnie podrywać.
-Harry spadaj.-Powiedział Zayn a Harry od razu usiadł na swoje miejsce.Raczej mnie nie poznali.
-Dobra my spadamy na górę.-Powiedział Zayn i ruszaliśmy na 4 piętro.
-Oh.Nie wiedziałam.
-O czym?
-Ze macie swoje specjalne miejsca.
-Tak.Dzisiaj ja rezerwuje całe 4 piętro,tylko dla nas.
Zayn przybliżył się do mnie ojoł mnie w pasie i zaczął całować.Wskoczyliśmy do pokoju.Zayn od razu sciognoł mi sukienkę a jajego koszulę.Działaliśmy po woli.
-Na pewno tego chcesz?Jesteś taka młoda.
-E tam.Napewno chcę.Uwierz to mój drugi raz.
-Drugi?
-Tak.W 5 klasie działo się co nie co.
-Wow.Dobra jesteś.
Znów staliśmy wtuleni w siebie.Zayn całował mnie po szyi i masował lekko moje całe plecy.Ja też lekko masowałam mu plecy.
-Jesteś niesamowity.
-Ja?Raczej ty,piękna.
-Dziękuje.
Zayn zdjął sobie spodnie.Mnie zjadał wzrokiem.Patrzył się na mnie od góry do dołu oczy tylko mu się świeciły i ma cały czas uśmiech na twarzy.
-Aż szkoda mi zdejmować te twoje cudeńko.
-Hah.Wiemm..
Zdjęłam sobie gorset i zostałam w swoich malutkich boksereczkach.
Rzuciłam lekko Zayn'em na łóżko i położyłam się na niego.
-Kocham Cię.Z całego serca.
-Ja Ciebie.Też chemia ciągle wzrasta.
-Jesteś stanowcza słońce.
-Wiem.
Ciągle z Zayn'em przekręcaliśmy się na łóżku.Brakowało mi czułości.teraz czuję że mogę mu zaufać.Louis,tak Louis, narazie mam go gdzieś teraz liczy się tylko Zayn.
-Masz piękne usta Zayn, takie czułe.
-Pierwszy raz słysze taki słowa ty też.
-Która godzina.
-2.00 w nocy.Wow ale nam to wszystko schodzi działajmy!
-jak chcesz piękną.
Zdjęłam jego bokserki a on moje. Złączaliśmy się w jedność.Ciągle się całowaliśmy. Wiem myślę tylko o sobie ale to nie prawda.Kocham go.naprawdę.Kocham.Spojrzałam na zegarek ostatni raz 6.00.Wtuliłam się w Zayna'a.On tylko całował moje ciało aż przytulił się do mnie. Zasnęliśmy wtuleni w siebie.

3 godziny później
Obudziłam się i spojrzałam na Zyan'a. Patrzy się na mnie.
-Mam prośbę.
-Słucham?
-Mogę wziąć twoją koszulę na chwilę.?
-Oczywiście.A co chcesz iśc na dół?
-Tak.Oczywiście jak pozwolisz że zrobię ci śniadanie.
-Ojoj.Dziękuję oczywiście.Tylko gatki koleżanko!
-Oczywiście kociaczku.
Ubrałam się w moje boksereczki i długa koszulę Zayn'a.Zeszłam na dół. Wchodziłam do kuchni.Przy stole siedziała całe 3.
-Nicolet co ty tu robisz?-Zapytał mnie Harry.
-Em.Jestem.
-To wiemy.Tylko jak ty tu weszłaś?-Zapytał mnie Liam.Nadal nie wiedza że ja jestem tą laską Zayn'a.
-Wczoraj.
-Widzieliśmy Cię?-Zapytał się Niall.
-Czekajcie.
Wzięłam śniadanie i popędziłam na górę.
-Prosze powiedziałam siadając na łóżku koło Zayn'a.
-Dziękuję.-powiedział i pocałował mnie czule.Tylko się uśmiechnęłam i odwzajemniłam.
Po 10 minutach zjedliśmy i poszliśmy pod prysznic razem.Oczywiście były czułości. Ubraliśmy się w wczorajsze ciuchy.Umalowałam się i spięłam włosy w koka.Po 30 minutach zeszliśmy na dół do kuchni nadal byli tam chłopacy usiedliśmy z Zayn'em przy stole i piliśmy sok pomarańczowy.
-Zayn wiesz że tu była Nicolet.-Powiedział Harry.
Zayn wypluł cały sok na stół.
-To chyba oczywiście.-Odpowiedział z ironią.
-Jak?
-Gdzie teraz jest?-Zapytał się Niall.
-Siedzi koło mnie.-Odpowiedział Zayn.
Harry o mało co nie zakrztusił się sokiem a Liam mu pomógł.Wszystkie oczy były kierowane na mnie.
-Nicolet to ty?-Zapytał się Harry.
-Tak a co?
-To ty wolałaś tego czarnego zamiast mnie?Kurwa nie wiedziałam że taka jesteś.
-Kurwa jak ty mnie wyzwałeś?!-Wstał zdenerwowany Zayn.
-Normalnie. Zwinąłeś mi niezłą zdobycz!-teraz wstał Harry.
-Zdobycz?Chcesz mieć uszkodzoną ta twarzyczkę?!?!-Zaczął wydzierać się Zayn.
-A ty chcesz(w tym czasie Harry złapał mnie i przyłożył mi nóż do gardła) nie mieć już dziewczyny?!
-Zostaw ją!!-Krzyknął Zayn.
-Harry?!Co ty robisz!?!?-Zaczął wydzierać się Liam.
-Harry! Nie rób tego!Co pomyli sobie Louis!A co będzie gdy zabijesz Nicolet!?!?Louis Ci nie wybaczy!
-Wy nic nie rozumiecie!Ja ją kocham!
-A ty myślisz że ja nie!?!-Zaczął wydzierać się znów Zayn.
-Ja tylko siedziałam z nożem przy gardle i słuchałam ich w spokoju.

             Oczami Zayn'a.

Co się dzieję!?!?O co chodzi temu pięciolatkowi?!? On chcę zabić Nicolet co ja mam robić?Czemu one nie pokazuje żadnych uczuć tylko patrzy się na mnie.O co tu chodzi?
-Już kumam.Harry ty ćwiczysz do jakiejś sztuki tak?A ten nóż jest nie prawdziwy.Robicie ze mnie głupka tak?
-Zayn on naprawdę chcę zamordować ją.!-Wydarł się Niall.
Co ja mam robić?!?!Co!?!
-Nicolet czemu nie pokazujesz żadnych uczuć?!??-Zapytałem się prześlicznej dziewczyna która zaraz mogła nie być na tym świecie.
-Tak szczerze.Nie mam po co.A po drugie wiem że Harry tego nie zrobi.
-Co?Ja nie zrobię.Mylisz się dziwko!-Wydarł się Harry.
-Jak ty do niej mówisz!Podszedłem bliżej już chciałem podejść bliżej jak Harry walnął mnie nożem w głowę i upadłem.Widziałem tylko jak Nicolet zaczęła płakać a Harry stał zadowolony.I widziałem ciemność.

Oczami Nicolet.

-Ty debilu co ty  zrobiłeś!?!!
Płakałam.
-Co?Co ja zrobiłem?!?Wystawiłaś mnie!
-Jak!?!?
Nagle do kuchni wparował Louis.Zauważył mnie potem Harry'ego z przeciętym palcem i Zayn'a.
-Co tu się dzieje!?!-Wydarł się Louis.
Płakałam ciągle.
-Harry chciał zamordować twoją siostrę Louis.-Powiedział szybko Niall.
-Co?!-Louis wyszczerzył tylko oczy.Popatrzył się na mnie zauważył w moich oczach ból,wielki bół.
Louis podbiegł do Harry'ego i przewalił go na podłogę i usiadł na nim.
- Jak mogłeś chcieć zabić moja jedyną siostrę!Którą kocham!
-Chciałem bo chciałem ona wolała Niall'a i Zayn'a.
Zauważyłam jak Niall popatrzył się na mnie i zarumienił.Poczułam słabość.Co się ze mną dzieję!?!Najpierw Louis potem Zayn a teraz Niall.
-Kurcze.-Powiedziałam i wyjęłam telefon.Louis wydzierał się do Harry'ego i go bił a Liam próbował ich rozdzielić ale zrezygnował.Zadzwoniłam na pogotowie.przyjechali po 10 minutach.







I jest 5 rozdział.Trochę się dzieje. Jestem z siebie zadowolona.Heh.
Czekam na przynajmniej 3 komentarze.

4 komentarze:

  1. heh..."-Zayn wiesz że tu była Nicolet.-Powiedział Harry.
    Zayn wypluł cały sok na stół.
    -To chyba oczywiście.-Odpowiedział z ironią."
    To mnie rozwaliło ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. ZAJEBISTY *___* Dalej dalej plose

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurde proszę dodawaj szybko kolejny bo nie mogę się odczekać
    Blog ciekawy i będę tu często zaglądać

    OdpowiedzUsuń