Spojrzałam na Niall'a i zobaczyłam ciemność.Przed oczami miałam te momenty spędzone parę lat temu z Niall'em. To wyglądało jakbym stała obok i patrzyła się jak to wtedy wyglądało.Teraz rozglądam się po sali w której wcześniej nie byłam.Nagle zatrzymałam wzrok na Zayn'ie który patrzy się na mnie. Leżymy w tej samej sali.
-Co mi się stało.?
Zapytałam i zatonęłam w jego oczach.
-Za dużo stresu.
-Coo?
-No za bardzo wszystkim się przejmujesz dlatego mdlejesz.
-Ahhha.
-Kiedy wychodzimy ze szpitala?
-Dzisiaj możemy.
-To ok.
Wziełam torebkę ubrałam szpilki i stałam już na nogach. Zayn ubrał buty i wstał. Wyszliśmy z sali. Wszyscy ze zespołu patrzyli się na nas. Liam patrzył się ze strachem, Harry patrzył się ze złością, Niall ze smutkiem a Louis z niedowierzaniem.
-Louis wracamy do domu?
-Tak.
Podeszłam do Niall'a przytuliłam go.Potem do Zayn'a i pocałowałam go w policzek. Liam'a przytuliłam a Harry'emu podałam rękę którą uścisnął. Wyszliśmy z Louis'em z budynku.teraz siedzimy w jego aucie i wracamy do domu. Wchodzę do swojego pokoju i siadam na łóżku.To jest dziwne.Moje życie jest dziwne. Musze gdzieś polecieć.Szybko złapałam laptopa do dłonie.Jaką tu stronę wpisać? Weszłam na stronę lotniska największego w Londynie.Już wiem. Lecę do Szwecji. Kocham te państwo. Wyjęłam walizkę i teraz siedzę na łóżku i wyjmuje z niej jakieś papierki i zużyte chusteczki higieniczne. Spakowałam sukienki 3 na imprezy, bluzkę w paski na 3/4 z rękawem, białą i czarną bluzkę czerwone rurki, czerwony i niebieski full cap, czerwoną i niebieską bejsbolówkę. Czerwone niebieskie vansy, czarne rurki, czarne i niebieskie szpilki. Oczywiście kosmetyczkę i torebkę małą czarną. Spakowałam jeszcze torbę podręczną. Słuchawki Ipad'a, I phone 5, gazety 2 plotkarskie itp, małą kosmetyczkę. Lot mam za 3 godziny Spokojnie się spakuje i przygotuje w godzinę. Pojadę to godzinę. I godzinę poczekam na lotnisku. To wszystko jest zbyt dziwne. Muszę wszystko przemyśleć. Teraz może gadam jak normalna nastolatka ale to prawda. Okey wszystko spakowane. Upewnienie. Uff Louis siedzi u siebie w pokoju.Ale hah. Bo za moi m i Louis'a zdjęciem jest taka dziura przez którą widać jego pokój. Więc. O boże. Czemu on płacze?
-Louis o jest?
Zapytałam wpadając do jego pokoju.
-Nic.
Odwrócił głowę w druga stronę.
-Przepraszam.
Powiedziałam siadając koło niego.
-Wiesz co. Nie.
-Co?
Zapytałam z zdziwieniem o co mu chodzi?
-O co ci chodzi?
Znów zapytałam.
-Tak nie może być.
-O co ci chodzi?
-Jesteś na moich pieniądzach i na moim domu. Wiem że to dziwnie zabrzmi ale daje ci jednym słowem kare.
-Słucham?
Wydukałam i wytrzeszczyłam oczy.
-Jeszcze raz!Co ?!
-To co słyszałaś.
-Nie mas prawa.!
-Mam.
-Nie.Wiesz co żegnam.
Powiedziałam wychodząc s jego domu i trzasnęłam jego drzwiami od pokoju. Wzięłam moją walizkę i stanęłam w drzwiach. Louis stoi na schodach. Czuję że parę kropel łez spływa mi po policzkach. Rzuciłam ''JEGO'' kluczami od mieszkania na koniec przedpokoju i wyszłam. Mam niezłą sumkę ze sobą że spokojnie se mogę dom kupić. Taki z czterema pokojami, dwoma łazienkami i kuchnią, Skąd mam tyle kasy? To co Louis mi dawał zbierałam i tak uzbierała się niezła sumka. Minęło pół godziny. Poszłam do kawiarni. Zamówiłam gorąca czekoladę z bitą śmietaną. Po 5 minutach dostałam i zaczęłam jesć łyżeczką bitę śmietanę. Potem wypiłam czekoladę. Dałam 5 funtów i wyszłam. Hah jeden funt napiwku. Ale zawsze coś. Siedziałam tam pół godziny. Szybko złapałam taksówkę i pojechałam nad lotnisko. Zapłaciłam 15 funtów i weszłam na lotnisko. Odebrałam bilet i weszłam do samolotu. Wyjełam i phono i słuchawki. Podłączyłam je do telefonu i wsłyhałam się w piosenkę Hurts-Stay. Zapiałam pasy i wylecieliśmy z tego chrzanionego Londynu.
Ok. Dodaje kolejny rozdział.
2 komentarze= 8 rozdział
środa, 19 grudnia 2012
sobota, 17 listopada 2012
#. :)).
Zapraszam na moje nowe blogi:
http://tatajemnicazmieniazycieinnych.blogspot.com/
http://mylittlewordxxx.blogspot.com/
http://kolorowaiczarnaprzygodaz1d.blogspot.com/
http://directionerka00000.blogspot.com/
Mam nadzieję że spodobają Wam się :))
środa, 26 września 2012
Rozdział.6.
Pogotowie zabrało Zayn'a i mnie.Ja siedziałam Zayn leżał na noszach.Płakałam.Sama nie wiem czemu. Na pewno to była zagadka czemu tak się oddalałam od Louis'a.Bo.Kocham go.Nie tak jak brata tylko jak chłopaka.Chętnie poszłabym z nim do łóżka ale nie mogę, to mój brat.On mnie tak pociąga.Nie chcę żeby mnie dotykał bo wtedy mam ochotę go całować do woli.Zayn.On jest zajebisty.W łóżku cholernie ale jest ładny mądry podoba mi się.Nial to inna bajka.Z nim to ja mogę siedzieć całymi dniami wygłupiać się ufać mu.Nie wiem już sama co robić.Chyba wrócę do szkoły.Szok.Wiem.Po 10 minutach byliśmy w szpitalu.
Lekarze mnie zbadali.Wszystko było ok ale Zayn. Poszłam do jego sali.Weszłam. Usiadłam na krześle.Przejechałam ręką po jego policzku Ktoś wszedł do sali.
-Byłaś z nim całą noc prawda?
Zapytał się mnie Louis który stał nademną.
-A nawet gdyby to co?
-No nic.Ale nadal nie rozumiem dlaczego nie jest jak kiedyś.Całus w usta przytulenie i ogólnie.Dlatego że masz Zayn'a?
-Nie.Ty nic nie rozumiesz.
Złapałam Zayn'a za rękę.
-To o co chodzi.
Buzowało we mnie.Powiedzieć mu czy nie?!?
-Bo mnie pociągasz.Gdy mnie dotknołeś,przytuliłeś chciałam od razu Ciebie całować i do łóżka zaciągnąć.Ale nie mogę. Jesteś moim bratem.
-Jak to!??Chciałaś się ze mną przespać!??
-No w pewnym sensie tak.
-Ale?Czemu akurat ze mną chciałaś stracić no wiesz.
-Co stracić?Cnotę.Ty sobie jaj robisz ja ją straciłam już dawno.
-Jak to?!Gdzie?!?Kiedy?!?
-No w 5 klasie podstawowej w toalecie akurat jak byś chciał wiedzieć to tym chłopakiem był Niall.Tak nasz Niall.Zawsze mi się podobał.Więc zaciągnęłam go do toalety i to zrobiliśmy.
-Boże.Dziewczyno ty miałaś 12 lat!
-No i co?
-.A mogłaś wtedy zajść w ciąże.!
-Boże.Tak miałam wtedy już okres wszystko.Mogłam ale nie wydarzyło się to.
-Bo Niall wspominał że w 5 klasie stracił cnotę ale z moją siostrą?!
-Tak.
-Ale o co chodzi ze mną?
-Boże.Czy ty nie rozumiesz że ja cię kocham!
-Co!?!
Wstałam i moją twarz i Louis'a dzieliło kilka milimetrów czułam jego oddech na swojej twarzy.Patrzyliśmy sobie w oczy.Louis nie wiedział co robić nie od dzisiaj go znam żeby nie wiedzieć co to znaczy.Przecież zawsze był taki cmok w usta.To czemu teraz ale nie głębszy pocałunek.Wpiłam swoje usta w usta Louis'a.On tylko ujął moją twarz w swoje dłonie.To było piękne.Pierwszy raz życiu dotknęłam jego języka swoim.To był bardzo zachłanny pocałunek.Nie przerywaliśmy.
Oczami Louis'a.
Boże co ja robię!?!Całuje bardzo zachłannie własną siostrę.Mam motylki w brzuchy.To nie możliwe.Ona jest z Zayn'em a teraz się całujemy.Nie rozumiem.O co chodziło w domu chłopaków i moim że Niall się zarumienił.Czemu własna siostra mnie pociąga.Nicolet przegryzła moją wargę oderwała się odemnie i oblizała językiem moje całe usta.Nigdy się tak z dziewczyną nie całowałem.Miała uśmiech na twarzy.Chciałem jeszcze raz to przeżyć.
-Boże co ja zrobiłem?!
-Czy to takie złe?
Zapytała.
-tak bo jesteś moją siostrą.
-Wiesz co całujesz tak samo jak Zayn.
Powiedziała to na głos a za nią byli reszta chłopaków Niall spojrzał się na mnie zabijająco i się rozpłakał.Wtulił się z Liam'a.Spojrzałem na Liam'a on tylko przyglądał mi się z niedowierzaniem.Że to zrobiłem.A Harry podszedł do Nicolet odwrócił ją i zaczął ją całować.
Oczami Nicolet:
Harry zaczął mnie całować. Pociągnęłam go za włosy i dałam mu z liścia.On złapał się za policzek.
-Jeszcze raz tak zrobisz to ci wyrwę całe twoje loki.!
On spojrzał się na mnie złowrogo. Nie było Niall'a w sali.
Wyszłam z sali Zayn'a.Wyszłam przed budynek. Niall siedział oparty o ścianę budynku płacząc.
-Niall(uklękłam koło niego i załapałam go za kolana)(poczułam jak zrobił się gorący,mi też zrobiło się ciepło)co się stało?
-Nie.
Odwrócił głowę. Niechcący wyprostował nogi zahaczył o moje i upadłam na jego krocze.
-Matko przepraszam Nicolet.
Niall pomógł mi i zrobił tak że siedziałam na jego kolanach.Patrzyliśmy sobie w oczy. Nie myślałam o nikim innym prócz Niall'a. Przeszedł prze zemnie miły dreszcz.Nie wiem czemu.Przytuliłam się do Niall'a. Powiedziałam przepraszam wstałam i prze zemnie do sali mojego ukochanego.
-Zayn.-Powiedziała siadając koło niego i łapiąc go za rękę.
-Nicolet.
-Zayn.Jak cię czujesz?
-Głowa mnie boli.Miałem sen wiesz.
- Naprawdę jaki?
-No że całowałaś się Louis'em a potem oblizałaś jego usta i Harry złapał cię i zaczął całować ale dałaś mu z liścia.
Zamurowało mnie.On to widział.Boże.
-Ehh.
-Coś się stało Nicolet?
-Tak,nie,tak,nie.
-To się zdarzyło naprawdę prawda.
-Tak.
Spuściłam głowę.
Oczami Zayn'a:
Spuściła głowę.Puściła moją dłoń i spadła na ziemie.
-Pomocy.Louis!
Louis wbiegł i od razu wybiegł po pielęgniarkę.Wszystko tak się szybko działo że zasnąłem.
Oczami Nicolet:
Obudził mnie czyjś głoś.To głoś Niall'a.Ni otwierałam oczu tylko słuchałam go.
-Wiesz Nicolet jak ja bardzo Cię kocham.Jesteś dla mnie wszystkim.Podniecasz mnie strasznie.Kocham cię.Nie wiem czy ty to czujesz.Ale kocham Cię.Nie wiedziałem że to ty byłaś całą noc z Zayn'em.Jak rano się dowiedziałem.Cały świat mi się zawalił.W końcu zrozumiałem.Że to ty w 5 klasie zaciągnęłaś mnie do toalety i straciliśmy to co najlepsze.Pamiętam to do dziś.Od pamiętnych lat się w tobie kochałem. Słyszałem że ty też we mnie.Czemu to nie wyszło?Bo odpuściłem sobie.Wiedziałem że taki brzydki brunet nie będzie mieć szans u najładniejszej dziewczyny w szkole.
Otworzyłam oczy i spojrzałam na Niall'a.
-Słyszałaś to?-Zapytał się Niall.
-Tak.
-Kocham Cię.
-Wiem Niall.A wtedy miałeś u mnie strasznie dużo szans.Potem w gimnazjum wszystko potoczyło się inaczej.Ja na każdej przerwie zabawiałam się z każdym chłopakiem w szkole.Pamiętam to do dziś.To były przeżycia ale z Tobą było to najlepsze.Nie że pierwszy raz tylko ogólnie.Powracając do podstawówki zawsze miałam ochotę podejść i pocałować cię.Ale nie mogłam tego zrobić.
Niall przyłożył swoją dłoń do mojej twarzy i pogładził mój policzek.
-Co z Zayn'em i Louis'em?
-Louis ciągle przeżywa że całował się ze własną siostrą a Zayn ciągle śpi.
-Aha.A co ze mną się stało?
-Zemdlałaś.
-Jak to?
-Nie wiem. Zayn zawołał Louis'a a Louis pielęgniarkę.
-Obym nie była w ciąży.-Powiedziałam cicho.
-A to możliwe.
Spojrzałam się na niego.
-No tak.Ale po 9 godzinach od razu były by objawy?Chyba nie.
Zauważyłam że Niall'owi świat się zawalał.Czułam że ciągle myśli o mojej nocy z Zayn'em.
No i jest 6 rozdział.Przepraszam że wcześniej nie dodawałam.Ale nauka jak nie nauka to lekcje.Tylko wieczorami mogę pisać na spokojnie rozdziały na moich blogach.
Liczę chociaż na 4 komentarze.
Lekarze mnie zbadali.Wszystko było ok ale Zayn. Poszłam do jego sali.Weszłam. Usiadłam na krześle.Przejechałam ręką po jego policzku Ktoś wszedł do sali.
-Byłaś z nim całą noc prawda?
Zapytał się mnie Louis który stał nademną.
-A nawet gdyby to co?
-No nic.Ale nadal nie rozumiem dlaczego nie jest jak kiedyś.Całus w usta przytulenie i ogólnie.Dlatego że masz Zayn'a?
-Nie.Ty nic nie rozumiesz.
Złapałam Zayn'a za rękę.
-To o co chodzi.
Buzowało we mnie.Powiedzieć mu czy nie?!?
-Bo mnie pociągasz.Gdy mnie dotknołeś,przytuliłeś chciałam od razu Ciebie całować i do łóżka zaciągnąć.Ale nie mogę. Jesteś moim bratem.
-Jak to!??Chciałaś się ze mną przespać!??
-No w pewnym sensie tak.
-Ale?Czemu akurat ze mną chciałaś stracić no wiesz.
-Co stracić?Cnotę.Ty sobie jaj robisz ja ją straciłam już dawno.
-Jak to?!Gdzie?!?Kiedy?!?
-No w 5 klasie podstawowej w toalecie akurat jak byś chciał wiedzieć to tym chłopakiem był Niall.Tak nasz Niall.Zawsze mi się podobał.Więc zaciągnęłam go do toalety i to zrobiliśmy.
-Boże.Dziewczyno ty miałaś 12 lat!
-No i co?
-.A mogłaś wtedy zajść w ciąże.!
-Boże.Tak miałam wtedy już okres wszystko.Mogłam ale nie wydarzyło się to.
-Bo Niall wspominał że w 5 klasie stracił cnotę ale z moją siostrą?!
-Tak.
-Ale o co chodzi ze mną?
-Boże.Czy ty nie rozumiesz że ja cię kocham!
-Co!?!
Wstałam i moją twarz i Louis'a dzieliło kilka milimetrów czułam jego oddech na swojej twarzy.Patrzyliśmy sobie w oczy.Louis nie wiedział co robić nie od dzisiaj go znam żeby nie wiedzieć co to znaczy.Przecież zawsze był taki cmok w usta.To czemu teraz ale nie głębszy pocałunek.Wpiłam swoje usta w usta Louis'a.On tylko ujął moją twarz w swoje dłonie.To było piękne.Pierwszy raz życiu dotknęłam jego języka swoim.To był bardzo zachłanny pocałunek.Nie przerywaliśmy.
Oczami Louis'a.
Boże co ja robię!?!Całuje bardzo zachłannie własną siostrę.Mam motylki w brzuchy.To nie możliwe.Ona jest z Zayn'em a teraz się całujemy.Nie rozumiem.O co chodziło w domu chłopaków i moim że Niall się zarumienił.Czemu własna siostra mnie pociąga.Nicolet przegryzła moją wargę oderwała się odemnie i oblizała językiem moje całe usta.Nigdy się tak z dziewczyną nie całowałem.Miała uśmiech na twarzy.Chciałem jeszcze raz to przeżyć.
-Boże co ja zrobiłem?!
-Czy to takie złe?
Zapytała.
-tak bo jesteś moją siostrą.
-Wiesz co całujesz tak samo jak Zayn.
Powiedziała to na głos a za nią byli reszta chłopaków Niall spojrzał się na mnie zabijająco i się rozpłakał.Wtulił się z Liam'a.Spojrzałem na Liam'a on tylko przyglądał mi się z niedowierzaniem.Że to zrobiłem.A Harry podszedł do Nicolet odwrócił ją i zaczął ją całować.
Oczami Nicolet:
Harry zaczął mnie całować. Pociągnęłam go za włosy i dałam mu z liścia.On złapał się za policzek.
-Jeszcze raz tak zrobisz to ci wyrwę całe twoje loki.!
On spojrzał się na mnie złowrogo. Nie było Niall'a w sali.
Wyszłam z sali Zayn'a.Wyszłam przed budynek. Niall siedział oparty o ścianę budynku płacząc.
-Niall(uklękłam koło niego i załapałam go za kolana)(poczułam jak zrobił się gorący,mi też zrobiło się ciepło)co się stało?
-Nie.
Odwrócił głowę. Niechcący wyprostował nogi zahaczył o moje i upadłam na jego krocze.
-Matko przepraszam Nicolet.
Niall pomógł mi i zrobił tak że siedziałam na jego kolanach.Patrzyliśmy sobie w oczy. Nie myślałam o nikim innym prócz Niall'a. Przeszedł prze zemnie miły dreszcz.Nie wiem czemu.Przytuliłam się do Niall'a. Powiedziałam przepraszam wstałam i prze zemnie do sali mojego ukochanego.
-Zayn.-Powiedziała siadając koło niego i łapiąc go za rękę.
-Nicolet.
-Zayn.Jak cię czujesz?
-Głowa mnie boli.Miałem sen wiesz.
- Naprawdę jaki?
-No że całowałaś się Louis'em a potem oblizałaś jego usta i Harry złapał cię i zaczął całować ale dałaś mu z liścia.
Zamurowało mnie.On to widział.Boże.
-Ehh.
-Coś się stało Nicolet?
-Tak,nie,tak,nie.
-To się zdarzyło naprawdę prawda.
-Tak.
Spuściłam głowę.
Oczami Zayn'a:
Spuściła głowę.Puściła moją dłoń i spadła na ziemie.
-Pomocy.Louis!
Louis wbiegł i od razu wybiegł po pielęgniarkę.Wszystko tak się szybko działo że zasnąłem.
Oczami Nicolet:
Obudził mnie czyjś głoś.To głoś Niall'a.Ni otwierałam oczu tylko słuchałam go.
-Wiesz Nicolet jak ja bardzo Cię kocham.Jesteś dla mnie wszystkim.Podniecasz mnie strasznie.Kocham cię.Nie wiem czy ty to czujesz.Ale kocham Cię.Nie wiedziałem że to ty byłaś całą noc z Zayn'em.Jak rano się dowiedziałem.Cały świat mi się zawalił.W końcu zrozumiałem.Że to ty w 5 klasie zaciągnęłaś mnie do toalety i straciliśmy to co najlepsze.Pamiętam to do dziś.Od pamiętnych lat się w tobie kochałem. Słyszałem że ty też we mnie.Czemu to nie wyszło?Bo odpuściłem sobie.Wiedziałem że taki brzydki brunet nie będzie mieć szans u najładniejszej dziewczyny w szkole.
Otworzyłam oczy i spojrzałam na Niall'a.
-Słyszałaś to?-Zapytał się Niall.
-Tak.
-Kocham Cię.
-Wiem Niall.A wtedy miałeś u mnie strasznie dużo szans.Potem w gimnazjum wszystko potoczyło się inaczej.Ja na każdej przerwie zabawiałam się z każdym chłopakiem w szkole.Pamiętam to do dziś.To były przeżycia ale z Tobą było to najlepsze.Nie że pierwszy raz tylko ogólnie.Powracając do podstawówki zawsze miałam ochotę podejść i pocałować cię.Ale nie mogłam tego zrobić.
Niall przyłożył swoją dłoń do mojej twarzy i pogładził mój policzek.
-Co z Zayn'em i Louis'em?
-Louis ciągle przeżywa że całował się ze własną siostrą a Zayn ciągle śpi.
-Aha.A co ze mną się stało?
-Zemdlałaś.
-Jak to?
-Nie wiem. Zayn zawołał Louis'a a Louis pielęgniarkę.
-Obym nie była w ciąży.-Powiedziałam cicho.
-A to możliwe.
Spojrzałam się na niego.
-No tak.Ale po 9 godzinach od razu były by objawy?Chyba nie.
Zauważyłam że Niall'owi świat się zawalał.Czułam że ciągle myśli o mojej nocy z Zayn'em.
No i jest 6 rozdział.Przepraszam że wcześniej nie dodawałam.Ale nauka jak nie nauka to lekcje.Tylko wieczorami mogę pisać na spokojnie rozdziały na moich blogach.
Liczę chociaż na 4 komentarze.
wtorek, 4 września 2012
Rozdział.5.
W kuchni siedział już zadowolony Louis z naleśnikami.
-Mogę?-Zapytałam i przysiadłam się do stołu.
-Tak.-Uśmiechnął się do mnie ja tego nie odwzajemniłam.Już chciał mnie pocałować jak zawsze ale odwróciłam głowę.Nie mogę.Nicolet opanuj się!
-Ej co jest Nicolet?
-Nic..-Odpowiedziałam i zaczęłam jeść jedzenie.
-Nicolet co Ci jest?-Zapytał Louis siadając koło mnie.
-Nie.Odsuń się.
-Nicolet?!??
-Co!
-Co Ci jest.-Dotknął mnie.Boże,ja tego nie wytrzymam.
-Nie dotykaj mnie!
-Nicolet czy ktoś Ci coś zrobił na opowiadał?
-Nie.Daj mi spokój!I tak zaraz wychodzę.
-Aha a z kim?
-Z Zaa,kolegą.
-Okeyy.
Powiedział podejrzliwie.
-Idę i nic nie rób mi nie dotykaj nie całuj nic.
Poszłam na górę z szklanką wody którą wylałam na siebie na schodach.
-KURWA!-Wydarłam się i szybko pobiegłam na górę.
Weszłam pod prysznic.Potem wysmarowałam się balsamem i założyłam śliczny gorset i bieliznę.Dzisiaj zaszaleje.Ubrałam śliczną sukienkę czarną za pupę i szpileczki.Makijaż i w drogę.Po godzinie czasu zeszłam na dół do salonu.
-Nicolet po co ci ten gorset?-Zapytał mnie podejrzliwie Louis.
-A co nie można?!
-No można.
-Co może jeszcze kurwa będziesz mi przeglądać jakie mam gacie i staniki co?!
-Nie!Nicolet co z tobą jest?!-Wstał i złapał mnie za ramię.Jego dotyk jest niesamowity.
-Nie dotykaj mnie!.-Po wypowiedzeniu tych słów wyszarpałam się i stanęłam 2 metry od niego.
-Dziewczyno,co się dzieje?Wiesz że ja Cię kocham i nie zrobił obie krzywdy!
-Wiem nie o to chodzi.-Zauważyłam czarne auta Malik'a.
-Ja lecę, nie wiem kiedy wrócę narka.
Szybko wyskoczyłam z domu i wsiadałam do auta.
-Cześć.-Powiedziałam jak wsiadłam do auta.
-Cześć śliczna.-Zayn zmierzył mnie wzrokiem i jak spojrzał mi w oczy przegryzłam wargę.Zauważyłam jak się uśmiecha.
-Więc.Gdzie ruszamy?
-Hah.A gdzie piękna dziewczyna by chciała?
-To też zależy od Ciebie przystojniaku!
-Ojoj.Dzięki.-Uśmiechnął się.
-Więc może lody?-Poruszył brwiami.
-Okey..Ja poproszę czekoczekoladowe z adwocatem!-Wystawiłam mu język.
-Dobra.Wiesz co lubimy te same lody .
-Oh.Dużo nas łączy.
W końcu dojechaliśmy do lodziarni zamówiliśmy lody i rozmawialiśmy przy stoliku.Miałam taką wielką ochotę na niego on raczej to zauważył.Widziałam jak na mnie patrzył.Nie wytrzymam dłużej.
-Więc może.Chcesz się wybrać ze mną do naszego wspólnego domu z chłopakami?
-Okey.Ale byle żeby Lou nie było.
-Nie będzie go. Pojechał gdzieś do Wali..
-Ah.nawet mi nie powiedział to nic.Więc.
-Zapraszam.-Wstał i podał mi rękę żebym wstała.
Jak wstawałam przetarliśmy się ciałami.Poczułam jego ciepło o on tylko sexownie się o mnie uśmiechnął.
Wsiedliśmy do jego samochodu i pojechaliśmy do tego ich domu.Po 10 minutach byliśmy na miejscu.Zayn chciał mi otworzyć drzwi ale sobie poradziłam. Weszliśmy do ich domu.W salonie siedział Liam,Harry i Niall. Weszliśmy do salonu chłopaki patrzyli się na mnie a w oczach mieli iskierki.
-Cześć.To Nicolet.
-Owww.jaka laska ładna.-Zaczął Harry mnie podrywać.
-Harry spadaj.-Powiedział Zayn a Harry od razu usiadł na swoje miejsce.Raczej mnie nie poznali.
-Dobra my spadamy na górę.-Powiedział Zayn i ruszaliśmy na 4 piętro.
-Oh.Nie wiedziałam.
-O czym?
-Ze macie swoje specjalne miejsca.
-Tak.Dzisiaj ja rezerwuje całe 4 piętro,tylko dla nas.
Zayn przybliżył się do mnie ojoł mnie w pasie i zaczął całować.Wskoczyliśmy do pokoju.Zayn od razu sciognoł mi sukienkę a jajego koszulę.Działaliśmy po woli.
-Na pewno tego chcesz?Jesteś taka młoda.
-E tam.Napewno chcę.Uwierz to mój drugi raz.
-Drugi?
-Tak.W 5 klasie działo się co nie co.
-Wow.Dobra jesteś.
Znów staliśmy wtuleni w siebie.Zayn całował mnie po szyi i masował lekko moje całe plecy.Ja też lekko masowałam mu plecy.
-Jesteś niesamowity.
-Ja?Raczej ty,piękna.
-Dziękuje.
Zayn zdjął sobie spodnie.Mnie zjadał wzrokiem.Patrzył się na mnie od góry do dołu oczy tylko mu się świeciły i ma cały czas uśmiech na twarzy.
-Aż szkoda mi zdejmować te twoje cudeńko.
-Hah.Wiemm..
Zdjęłam sobie gorset i zostałam w swoich malutkich boksereczkach.
Rzuciłam lekko Zayn'em na łóżko i położyłam się na niego.
-Kocham Cię.Z całego serca.
-Ja Ciebie.Też chemia ciągle wzrasta.
-Jesteś stanowcza słońce.
-Wiem.
Ciągle z Zayn'em przekręcaliśmy się na łóżku.Brakowało mi czułości.teraz czuję że mogę mu zaufać.Louis,tak Louis, narazie mam go gdzieś teraz liczy się tylko Zayn.
-Masz piękne usta Zayn, takie czułe.
-Pierwszy raz słysze taki słowa ty też.
-Która godzina.
-2.00 w nocy.Wow ale nam to wszystko schodzi działajmy!
-jak chcesz piękną.
Zdjęłam jego bokserki a on moje. Złączaliśmy się w jedność.Ciągle się całowaliśmy. Wiem myślę tylko o sobie ale to nie prawda.Kocham go.naprawdę.Kocham.Spojrzałam na zegarek ostatni raz 6.00.Wtuliłam się w Zayna'a.On tylko całował moje ciało aż przytulił się do mnie. Zasnęliśmy wtuleni w siebie.
3 godziny później
Obudziłam się i spojrzałam na Zyan'a. Patrzy się na mnie.
-Mam prośbę.
-Słucham?
-Mogę wziąć twoją koszulę na chwilę.?
-Oczywiście.A co chcesz iśc na dół?
-Tak.Oczywiście jak pozwolisz że zrobię ci śniadanie.
-Ojoj.Dziękuję oczywiście.Tylko gatki koleżanko!
-Oczywiście kociaczku.
Ubrałam się w moje boksereczki i długa koszulę Zayn'a.Zeszłam na dół. Wchodziłam do kuchni.Przy stole siedziała całe 3.
-Nicolet co ty tu robisz?-Zapytał mnie Harry.
-Em.Jestem.
-To wiemy.Tylko jak ty tu weszłaś?-Zapytał mnie Liam.Nadal nie wiedza że ja jestem tą laską Zayn'a.
-Wczoraj.
-Widzieliśmy Cię?-Zapytał się Niall.
-Czekajcie.
Wzięłam śniadanie i popędziłam na górę.
-Prosze powiedziałam siadając na łóżku koło Zayn'a.
-Dziękuję.-powiedział i pocałował mnie czule.Tylko się uśmiechnęłam i odwzajemniłam.
Po 10 minutach zjedliśmy i poszliśmy pod prysznic razem.Oczywiście były czułości. Ubraliśmy się w wczorajsze ciuchy.Umalowałam się i spięłam włosy w koka.Po 30 minutach zeszliśmy na dół do kuchni nadal byli tam chłopacy usiedliśmy z Zayn'em przy stole i piliśmy sok pomarańczowy.
-Zayn wiesz że tu była Nicolet.-Powiedział Harry.
Zayn wypluł cały sok na stół.
-To chyba oczywiście.-Odpowiedział z ironią.
-Jak?
-Gdzie teraz jest?-Zapytał się Niall.
-Siedzi koło mnie.-Odpowiedział Zayn.
Harry o mało co nie zakrztusił się sokiem a Liam mu pomógł.Wszystkie oczy były kierowane na mnie.
-Nicolet to ty?-Zapytał się Harry.
-Tak a co?
-To ty wolałaś tego czarnego zamiast mnie?Kurwa nie wiedziałam że taka jesteś.
-Kurwa jak ty mnie wyzwałeś?!-Wstał zdenerwowany Zayn.
-Normalnie. Zwinąłeś mi niezłą zdobycz!-teraz wstał Harry.
-Zdobycz?Chcesz mieć uszkodzoną ta twarzyczkę?!?!-Zaczął wydzierać się Zayn.
-A ty chcesz(w tym czasie Harry złapał mnie i przyłożył mi nóż do gardła) nie mieć już dziewczyny?!
-Zostaw ją!!-Krzyknął Zayn.
-Harry?!Co ty robisz!?!?-Zaczął wydzierać się Liam.
-Harry! Nie rób tego!Co pomyli sobie Louis!A co będzie gdy zabijesz Nicolet!?!?Louis Ci nie wybaczy!
-Wy nic nie rozumiecie!Ja ją kocham!
-A ty myślisz że ja nie!?!-Zaczął wydzierać się znów Zayn.
-Ja tylko siedziałam z nożem przy gardle i słuchałam ich w spokoju.
Oczami Zayn'a.
Co się dzieję!?!?O co chodzi temu pięciolatkowi?!? On chcę zabić Nicolet co ja mam robić?Czemu one nie pokazuje żadnych uczuć tylko patrzy się na mnie.O co tu chodzi?
-Już kumam.Harry ty ćwiczysz do jakiejś sztuki tak?A ten nóż jest nie prawdziwy.Robicie ze mnie głupka tak?
-Zayn on naprawdę chcę zamordować ją.!-Wydarł się Niall.
Co ja mam robić?!?!Co!?!
-Nicolet czemu nie pokazujesz żadnych uczuć?!??-Zapytałem się prześlicznej dziewczyna która zaraz mogła nie być na tym świecie.
-Tak szczerze.Nie mam po co.A po drugie wiem że Harry tego nie zrobi.
-Co?Ja nie zrobię.Mylisz się dziwko!-Wydarł się Harry.
-Jak ty do niej mówisz!Podszedłem bliżej już chciałem podejść bliżej jak Harry walnął mnie nożem w głowę i upadłem.Widziałem tylko jak Nicolet zaczęła płakać a Harry stał zadowolony.I widziałem ciemność.
Oczami Nicolet.
-Ty debilu co ty zrobiłeś!?!!
Płakałam.
-Co?Co ja zrobiłem?!?Wystawiłaś mnie!
-Jak!?!?
Nagle do kuchni wparował Louis.Zauważył mnie potem Harry'ego z przeciętym palcem i Zayn'a.
-Co tu się dzieje!?!-Wydarł się Louis.
Płakałam ciągle.
-Harry chciał zamordować twoją siostrę Louis.-Powiedział szybko Niall.
-Co?!-Louis wyszczerzył tylko oczy.Popatrzył się na mnie zauważył w moich oczach ból,wielki bół.
Louis podbiegł do Harry'ego i przewalił go na podłogę i usiadł na nim.
- Jak mogłeś chcieć zabić moja jedyną siostrę!Którą kocham!
-Chciałem bo chciałem ona wolała Niall'a i Zayn'a.
Zauważyłam jak Niall popatrzył się na mnie i zarumienił.Poczułam słabość.Co się ze mną dzieję!?!Najpierw Louis potem Zayn a teraz Niall.
-Kurcze.-Powiedziałam i wyjęłam telefon.Louis wydzierał się do Harry'ego i go bił a Liam próbował ich rozdzielić ale zrezygnował.Zadzwoniłam na pogotowie.przyjechali po 10 minutach.
I jest 5 rozdział.Trochę się dzieje. Jestem z siebie zadowolona.Heh.
Czekam na przynajmniej 3 komentarze.
-Mogę?-Zapytałam i przysiadłam się do stołu.
-Tak.-Uśmiechnął się do mnie ja tego nie odwzajemniłam.Już chciał mnie pocałować jak zawsze ale odwróciłam głowę.Nie mogę.Nicolet opanuj się!
-Ej co jest Nicolet?
-Nic..-Odpowiedziałam i zaczęłam jeść jedzenie.
-Nicolet co Ci jest?-Zapytał Louis siadając koło mnie.
-Nie.Odsuń się.
-Nicolet?!??
-Co!
-Co Ci jest.-Dotknął mnie.Boże,ja tego nie wytrzymam.
-Nie dotykaj mnie!
-Nicolet czy ktoś Ci coś zrobił na opowiadał?
-Nie.Daj mi spokój!I tak zaraz wychodzę.
-Aha a z kim?
-Z Zaa,kolegą.
-Okeyy.
Powiedział podejrzliwie.
-Idę i nic nie rób mi nie dotykaj nie całuj nic.
Poszłam na górę z szklanką wody którą wylałam na siebie na schodach.
-KURWA!-Wydarłam się i szybko pobiegłam na górę.
Weszłam pod prysznic.Potem wysmarowałam się balsamem i założyłam śliczny gorset i bieliznę.Dzisiaj zaszaleje.Ubrałam śliczną sukienkę czarną za pupę i szpileczki.Makijaż i w drogę.Po godzinie czasu zeszłam na dół do salonu.
-Nicolet po co ci ten gorset?-Zapytał mnie podejrzliwie Louis.
-A co nie można?!
-No można.
-Co może jeszcze kurwa będziesz mi przeglądać jakie mam gacie i staniki co?!
-Nie!Nicolet co z tobą jest?!-Wstał i złapał mnie za ramię.Jego dotyk jest niesamowity.
-Nie dotykaj mnie!.-Po wypowiedzeniu tych słów wyszarpałam się i stanęłam 2 metry od niego.
-Dziewczyno,co się dzieje?Wiesz że ja Cię kocham i nie zrobił obie krzywdy!
-Wiem nie o to chodzi.-Zauważyłam czarne auta Malik'a.
-Ja lecę, nie wiem kiedy wrócę narka.
Szybko wyskoczyłam z domu i wsiadałam do auta.
-Cześć.-Powiedziałam jak wsiadłam do auta.
-Cześć śliczna.-Zayn zmierzył mnie wzrokiem i jak spojrzał mi w oczy przegryzłam wargę.Zauważyłam jak się uśmiecha.
-Więc.Gdzie ruszamy?
-Hah.A gdzie piękna dziewczyna by chciała?
-To też zależy od Ciebie przystojniaku!
-Ojoj.Dzięki.-Uśmiechnął się.
-Więc może lody?-Poruszył brwiami.
-Okey..Ja poproszę czekoczekoladowe z adwocatem!-Wystawiłam mu język.
-Dobra.Wiesz co lubimy te same lody .
-Oh.Dużo nas łączy.
W końcu dojechaliśmy do lodziarni zamówiliśmy lody i rozmawialiśmy przy stoliku.Miałam taką wielką ochotę na niego on raczej to zauważył.Widziałam jak na mnie patrzył.Nie wytrzymam dłużej.
-Więc może.Chcesz się wybrać ze mną do naszego wspólnego domu z chłopakami?
-Okey.Ale byle żeby Lou nie było.
-Nie będzie go. Pojechał gdzieś do Wali..
-Ah.nawet mi nie powiedział to nic.Więc.
-Zapraszam.-Wstał i podał mi rękę żebym wstała.
Jak wstawałam przetarliśmy się ciałami.Poczułam jego ciepło o on tylko sexownie się o mnie uśmiechnął.
Wsiedliśmy do jego samochodu i pojechaliśmy do tego ich domu.Po 10 minutach byliśmy na miejscu.Zayn chciał mi otworzyć drzwi ale sobie poradziłam. Weszliśmy do ich domu.W salonie siedział Liam,Harry i Niall. Weszliśmy do salonu chłopaki patrzyli się na mnie a w oczach mieli iskierki.
-Cześć.To Nicolet.
-Owww.jaka laska ładna.-Zaczął Harry mnie podrywać.
-Harry spadaj.-Powiedział Zayn a Harry od razu usiadł na swoje miejsce.Raczej mnie nie poznali.
-Dobra my spadamy na górę.-Powiedział Zayn i ruszaliśmy na 4 piętro.
-Oh.Nie wiedziałam.
-O czym?
-Ze macie swoje specjalne miejsca.
-Tak.Dzisiaj ja rezerwuje całe 4 piętro,tylko dla nas.
Zayn przybliżył się do mnie ojoł mnie w pasie i zaczął całować.Wskoczyliśmy do pokoju.Zayn od razu sciognoł mi sukienkę a jajego koszulę.Działaliśmy po woli.
-Na pewno tego chcesz?Jesteś taka młoda.
-E tam.Napewno chcę.Uwierz to mój drugi raz.
-Drugi?
-Tak.W 5 klasie działo się co nie co.
-Wow.Dobra jesteś.
Znów staliśmy wtuleni w siebie.Zayn całował mnie po szyi i masował lekko moje całe plecy.Ja też lekko masowałam mu plecy.
-Jesteś niesamowity.
-Ja?Raczej ty,piękna.
-Dziękuje.
Zayn zdjął sobie spodnie.Mnie zjadał wzrokiem.Patrzył się na mnie od góry do dołu oczy tylko mu się świeciły i ma cały czas uśmiech na twarzy.
-Aż szkoda mi zdejmować te twoje cudeńko.
-Hah.Wiemm..
Zdjęłam sobie gorset i zostałam w swoich malutkich boksereczkach.
Rzuciłam lekko Zayn'em na łóżko i położyłam się na niego.
-Kocham Cię.Z całego serca.
-Ja Ciebie.Też chemia ciągle wzrasta.
-Jesteś stanowcza słońce.
-Wiem.
Ciągle z Zayn'em przekręcaliśmy się na łóżku.Brakowało mi czułości.teraz czuję że mogę mu zaufać.Louis,tak Louis, narazie mam go gdzieś teraz liczy się tylko Zayn.
-Masz piękne usta Zayn, takie czułe.
-Pierwszy raz słysze taki słowa ty też.
-Która godzina.
-2.00 w nocy.Wow ale nam to wszystko schodzi działajmy!
-jak chcesz piękną.
Zdjęłam jego bokserki a on moje. Złączaliśmy się w jedność.Ciągle się całowaliśmy. Wiem myślę tylko o sobie ale to nie prawda.Kocham go.naprawdę.Kocham.Spojrzałam na zegarek ostatni raz 6.00.Wtuliłam się w Zayna'a.On tylko całował moje ciało aż przytulił się do mnie. Zasnęliśmy wtuleni w siebie.
3 godziny później
Obudziłam się i spojrzałam na Zyan'a. Patrzy się na mnie.
-Mam prośbę.
-Słucham?
-Mogę wziąć twoją koszulę na chwilę.?
-Oczywiście.A co chcesz iśc na dół?
-Tak.Oczywiście jak pozwolisz że zrobię ci śniadanie.
-Ojoj.Dziękuję oczywiście.Tylko gatki koleżanko!
-Oczywiście kociaczku.
Ubrałam się w moje boksereczki i długa koszulę Zayn'a.Zeszłam na dół. Wchodziłam do kuchni.Przy stole siedziała całe 3.
-Nicolet co ty tu robisz?-Zapytał mnie Harry.
-Em.Jestem.
-To wiemy.Tylko jak ty tu weszłaś?-Zapytał mnie Liam.Nadal nie wiedza że ja jestem tą laską Zayn'a.
-Wczoraj.
-Widzieliśmy Cię?-Zapytał się Niall.
-Czekajcie.
Wzięłam śniadanie i popędziłam na górę.
-Prosze powiedziałam siadając na łóżku koło Zayn'a.
-Dziękuję.-powiedział i pocałował mnie czule.Tylko się uśmiechnęłam i odwzajemniłam.
Po 10 minutach zjedliśmy i poszliśmy pod prysznic razem.Oczywiście były czułości. Ubraliśmy się w wczorajsze ciuchy.Umalowałam się i spięłam włosy w koka.Po 30 minutach zeszliśmy na dół do kuchni nadal byli tam chłopacy usiedliśmy z Zayn'em przy stole i piliśmy sok pomarańczowy.
-Zayn wiesz że tu była Nicolet.-Powiedział Harry.
Zayn wypluł cały sok na stół.
-To chyba oczywiście.-Odpowiedział z ironią.
-Jak?
-Gdzie teraz jest?-Zapytał się Niall.
-Siedzi koło mnie.-Odpowiedział Zayn.
Harry o mało co nie zakrztusił się sokiem a Liam mu pomógł.Wszystkie oczy były kierowane na mnie.
-Nicolet to ty?-Zapytał się Harry.
-Tak a co?
-To ty wolałaś tego czarnego zamiast mnie?Kurwa nie wiedziałam że taka jesteś.
-Kurwa jak ty mnie wyzwałeś?!-Wstał zdenerwowany Zayn.
-Normalnie. Zwinąłeś mi niezłą zdobycz!-teraz wstał Harry.
-Zdobycz?Chcesz mieć uszkodzoną ta twarzyczkę?!?!-Zaczął wydzierać się Zayn.
-A ty chcesz(w tym czasie Harry złapał mnie i przyłożył mi nóż do gardła) nie mieć już dziewczyny?!
-Zostaw ją!!-Krzyknął Zayn.
-Harry?!Co ty robisz!?!?-Zaczął wydzierać się Liam.
-Harry! Nie rób tego!Co pomyli sobie Louis!A co będzie gdy zabijesz Nicolet!?!?Louis Ci nie wybaczy!
-Wy nic nie rozumiecie!Ja ją kocham!
-A ty myślisz że ja nie!?!-Zaczął wydzierać się znów Zayn.
-Ja tylko siedziałam z nożem przy gardle i słuchałam ich w spokoju.
Oczami Zayn'a.
Co się dzieję!?!?O co chodzi temu pięciolatkowi?!? On chcę zabić Nicolet co ja mam robić?Czemu one nie pokazuje żadnych uczuć tylko patrzy się na mnie.O co tu chodzi?
-Już kumam.Harry ty ćwiczysz do jakiejś sztuki tak?A ten nóż jest nie prawdziwy.Robicie ze mnie głupka tak?
-Zayn on naprawdę chcę zamordować ją.!-Wydarł się Niall.
Co ja mam robić?!?!Co!?!
-Nicolet czemu nie pokazujesz żadnych uczuć?!??-Zapytałem się prześlicznej dziewczyna która zaraz mogła nie być na tym świecie.
-Tak szczerze.Nie mam po co.A po drugie wiem że Harry tego nie zrobi.
-Co?Ja nie zrobię.Mylisz się dziwko!-Wydarł się Harry.
-Jak ty do niej mówisz!Podszedłem bliżej już chciałem podejść bliżej jak Harry walnął mnie nożem w głowę i upadłem.Widziałem tylko jak Nicolet zaczęła płakać a Harry stał zadowolony.I widziałem ciemność.
Oczami Nicolet.
-Ty debilu co ty zrobiłeś!?!!
Płakałam.
-Co?Co ja zrobiłem?!?Wystawiłaś mnie!
-Jak!?!?
Nagle do kuchni wparował Louis.Zauważył mnie potem Harry'ego z przeciętym palcem i Zayn'a.
-Co tu się dzieje!?!-Wydarł się Louis.
Płakałam ciągle.
-Harry chciał zamordować twoją siostrę Louis.-Powiedział szybko Niall.
-Co?!-Louis wyszczerzył tylko oczy.Popatrzył się na mnie zauważył w moich oczach ból,wielki bół.
Louis podbiegł do Harry'ego i przewalił go na podłogę i usiadł na nim.
- Jak mogłeś chcieć zabić moja jedyną siostrę!Którą kocham!
-Chciałem bo chciałem ona wolała Niall'a i Zayn'a.
Zauważyłam jak Niall popatrzył się na mnie i zarumienił.Poczułam słabość.Co się ze mną dzieję!?!Najpierw Louis potem Zayn a teraz Niall.
-Kurcze.-Powiedziałam i wyjęłam telefon.Louis wydzierał się do Harry'ego i go bił a Liam próbował ich rozdzielić ale zrezygnował.Zadzwoniłam na pogotowie.przyjechali po 10 minutach.
I jest 5 rozdział.Trochę się dzieje. Jestem z siebie zadowolona.Heh.
Czekam na przynajmniej 3 komentarze.
niedziela, 2 września 2012
Rozdział.4.
Oczami Nicolet:
Nie spałam całej nocy.Tylko słuchałam muzyki, płakałam i myślałam.Sama nie wiem co będzie z chłopakami.Zayn: ciacho,piękny,zajebisty głos,pociągający,piękne oczy, wszystko co piękne.A Harry:śliczne oczęta, romantyczny, piękne włosy i co dalej?raczej nic.Harry,Harry .Harry on nie ma miejsca w moim życiu jako chłopak. Zayn to już coś i Niall.Oj tak Niall.:Cudny,śliczny,piękne oczy i włosy.Cały piękny jest.A ja?Ja: szczera do bólu.ładna, mam piękne oczy, jestem zaborcza, i przyznam się jestem biseksualna..Wiem to może dziwne ale tak jest nie zmienie tego..Co jeszcze o mnie jak coś chcę to dąże do tego.Znalazłam bym coś jeszcze ale teraz nie mam siły.Lubię się uczyć wiem że to dziwne ale lubię.Właśnie Harry, Zayn i telefon.Ah.Włączam właśnie teraz telefon mam 5 wiadomości.Heh.Oczywiście od Malik'a i Styles'a.
Sms od Styles:
Rozumiem co to znaczy.Okey moge czekać na Ciebie całe życie!:)<3
Ołł..Źle jest.Przecież ja nic do niego nie czuję..Hmm..Nie dam mu od razu kosza.Odpisuję:
Cześć Harry.Mam nadzieję że nie przeszkadzam.Wiesz mam problemy i to nie jeden.Co tam ciekawego robisz?
Oczami Harry'ego:
Obudził mnie telefon.Dostałem sms.Od Nicolet:
Harry.Mam nadzieję że nie przeszkadzam.Wiesz mam problemy i to nie jeden.Co tam ciekawego robisz?
Odpisze jej.:
Cześć!Ty nigdy!:)Jak Ci się spało?
Dobra czas się ogarnąć.Ubrałem się i zjadłem kanapki które uszykowałem sobie wczoraj.Oby Nicolet mnie polubiła.
Oczami Nicolet:
Dostałam sms od Harry'ego:
Cześć!Ty nigdy!:)Jak Ci się spało?
Heh.Ja spałam ciekawe dobra odpisze mu i biorę się za Zayn'a.
Nie spałam dzisiaj wogle:)A po za tym co dzisiaj porabiać będziesz?
Ok Harry narazie z głowy teraz Zayn.Dostałam od niego 4 sms wow heh.Zależy mu na mnie.
-Spoko rozumiem Cię:)
-Ok.-Powiedziałam do siebie głośno.
Kolejny sms:
Mam nadzieję że jestem w tym twoim magicznym świecie:)
Heh.Oczywiście że jesteś gluptasie!Ołł.Kolejny...
Dobrze już Ci głowy nie zawracam!:)
I kolejny:
Pamiętaj jestem dla mnie wyjątkowa!Bye!<3
Heh.Odpisze mu :):
Oczywiście że jesteś w moim świecie!:)Ty nigdy nie będziesz zawracać mi głowy gluptasku!:)Jak się spało?;^
Teraz tylko czekać na odpowiedź.
Oczami Zayn'a.
Czekałem i czekałam aż się doczekałem.Nicolet mi odpisała.Taka jest treść jej sms do mnie:
Oczywiście że jesteś w moim świecie!:)Ty nigdy nie będziesz zawracać mi głowy gluptasku!:)Jak się spało?;^
Hah.To facet ma się starać o laske a nie na odwrót!OMG!Jestem w jej świecie jak to dobrze.Odpisuje jej tak:
Spałem bardzo dobrze,śniłaś mi się!:)A po za tym to mężxzyna powinnien się starać o dziewczyne a nie na odwrót baby:)
Myślę że jej sie nie narzucam..
Oczami Nicolet:
Spałem bardzo dobrze,śniłaś mi się!:)A po za tym to mężczyzna powinnien się starać o dziewczyne a nie na odwrót baby:)
Cudny sms.Heh.Śniłam się mu ojoj jakie to słodkie.Hah.Dobre racja facet musi się starac o laske a nie na odwrót.heh święte słowa Zayn.Odpiszę mu:
Śniłam Ci się jak miło :D:)Co porabiasz?
Sms od Zayn'a:
Śniłaś, śniłaś.:DJa teraz leże sobię na łóżku i myslę o Tobie!<3
Sms Nicolet do Zayn'a:
Myślisz o mnie jak to pięknie brzmi.Też myślę o Tobie!Może dzisiaj się spotkamy?
Sms Zayn'a do Nicolet:
Czemu ty mnie wyprzedzasz!Oczywiście że się spotkamy może zajdę po Ciebię?Wiem gdzie mieszkasz.:)
Sms Nicolet do Zayn'a:
A czemu nie.Ok będę czekać O 12.00?
Sms Zayn'a:
Ok 12.00 ja i ty! Wchodzę w taki układ!:)
Sms Nicolet do Zayn'a:
To ok.Więc do zobaczenia!
Sms Zayn'a:
Do zobaczenia śliczna!:)
Ahh.Dobra teraz napiszę do Harry'ego.Troszkę popisałam z Zayn'em i nawet się umówiliśmy!Cudownie.Dobre teraz musze napisać do Harry'ego czy może podac mi numer Niall'a:)
-Okey.Harry możesz podać mi numer telefonu Niall'a?
Wiem że jestem okropna, ale taka już jestem.Ale chcę jego numer telefonu.
Oczami Harry'ego.
CO?!?Ona chce jego numer?A ja to co.Aszzz kurwa mać...Dobra podam jej i będzie z głowy juz Niall..Albo i nie.nie wiem po co jej jego numer.Masakra:
Dobrze masz.............A po za tym mam u Cb szanse mała?
Teraz tylko czekać na odpowiedź.Dostałem ją po minucie czasu:
Przepraszam ale nie.Jedynie przyjaźń.
-KURWA!!!Wydarłem się na cały dom.
Nagle wparował do mnie Zayn.Zayn?Jak to on od kiedy?
-Co się stało Harry?Znów dziewczyna ma Cie w dupie i przyjaźń?
Powiedział to z takim bananem na gębie.
-Tak to a co?Czemu ty taki wesoły?
Zapytałem leko zdenerwowany.
-A mam randkę z cudną lalą...-Powiedział.
-Kim?
-Nie powiem!
Nie no znów to samo!Jak zwykle chcę się przekomażać.,
-Dobra wygrałeś nie chce mi się.A po za tym na pewno będzie mieć Cię gdzieś.
-Skąd taki pewny!?Jak sama do mnie zarywała.?!
-Aj tam spadaj już!
-Dobra,dobra.
I jak zwykel wyszedł z usmiechem na twarzy.Na pewno nie będą ze soba dlugo tak jak zawsze.
Oczami Nicolet.
Dobra mam już go z głowy.Teraz idę do kuchni żeby zrobić sobie coś do jedzenia.Po 5 minutach zeszłam w szlafroku do kuchni oczywiście z uśmiechem na twarzy.
Hejooo.Więc taki krótki.Postaram się dzisiaj napisać jeszcze jeden rozdział albo jutro:)
Nie spałam całej nocy.Tylko słuchałam muzyki, płakałam i myślałam.Sama nie wiem co będzie z chłopakami.Zayn: ciacho,piękny,zajebisty głos,pociągający,piękne oczy, wszystko co piękne.A Harry:śliczne oczęta, romantyczny, piękne włosy i co dalej?raczej nic.Harry,Harry .Harry on nie ma miejsca w moim życiu jako chłopak. Zayn to już coś i Niall.Oj tak Niall.:Cudny,śliczny,piękne oczy i włosy.Cały piękny jest.A ja?Ja: szczera do bólu.ładna, mam piękne oczy, jestem zaborcza, i przyznam się jestem biseksualna..Wiem to może dziwne ale tak jest nie zmienie tego..Co jeszcze o mnie jak coś chcę to dąże do tego.Znalazłam bym coś jeszcze ale teraz nie mam siły.Lubię się uczyć wiem że to dziwne ale lubię.Właśnie Harry, Zayn i telefon.Ah.Włączam właśnie teraz telefon mam 5 wiadomości.Heh.Oczywiście od Malik'a i Styles'a.
Sms od Styles:
Rozumiem co to znaczy.Okey moge czekać na Ciebie całe życie!:)<3
Ołł..Źle jest.Przecież ja nic do niego nie czuję..Hmm..Nie dam mu od razu kosza.Odpisuję:
Cześć Harry.Mam nadzieję że nie przeszkadzam.Wiesz mam problemy i to nie jeden.Co tam ciekawego robisz?
Oczami Harry'ego:
Obudził mnie telefon.Dostałem sms.Od Nicolet:
Harry.Mam nadzieję że nie przeszkadzam.Wiesz mam problemy i to nie jeden.Co tam ciekawego robisz?
Odpisze jej.:
Cześć!Ty nigdy!:)Jak Ci się spało?
Dobra czas się ogarnąć.Ubrałem się i zjadłem kanapki które uszykowałem sobie wczoraj.Oby Nicolet mnie polubiła.
Oczami Nicolet:
Dostałam sms od Harry'ego:
Cześć!Ty nigdy!:)Jak Ci się spało?
Heh.Ja spałam ciekawe dobra odpisze mu i biorę się za Zayn'a.
Nie spałam dzisiaj wogle:)A po za tym co dzisiaj porabiać będziesz?
Ok Harry narazie z głowy teraz Zayn.Dostałam od niego 4 sms wow heh.Zależy mu na mnie.
-Spoko rozumiem Cię:)
-Ok.-Powiedziałam do siebie głośno.
Kolejny sms:
Mam nadzieję że jestem w tym twoim magicznym świecie:)
Heh.Oczywiście że jesteś gluptasie!Ołł.Kolejny...
Dobrze już Ci głowy nie zawracam!:)
I kolejny:
Pamiętaj jestem dla mnie wyjątkowa!Bye!<3
Heh.Odpisze mu :):
Oczywiście że jesteś w moim świecie!:)Ty nigdy nie będziesz zawracać mi głowy gluptasku!:)Jak się spało?;^
Teraz tylko czekać na odpowiedź.
Oczami Zayn'a.
Czekałem i czekałam aż się doczekałem.Nicolet mi odpisała.Taka jest treść jej sms do mnie:
Oczywiście że jesteś w moim świecie!:)Ty nigdy nie będziesz zawracać mi głowy gluptasku!:)Jak się spało?;^
Hah.To facet ma się starać o laske a nie na odwrót!OMG!Jestem w jej świecie jak to dobrze.Odpisuje jej tak:
Spałem bardzo dobrze,śniłaś mi się!:)A po za tym to mężxzyna powinnien się starać o dziewczyne a nie na odwrót baby:)
Myślę że jej sie nie narzucam..
Oczami Nicolet:
Spałem bardzo dobrze,śniłaś mi się!:)A po za tym to mężczyzna powinnien się starać o dziewczyne a nie na odwrót baby:)
Cudny sms.Heh.Śniłam się mu ojoj jakie to słodkie.Hah.Dobre racja facet musi się starac o laske a nie na odwrót.heh święte słowa Zayn.Odpiszę mu:
Śniłam Ci się jak miło :D:)Co porabiasz?
Sms od Zayn'a:
Śniłaś, śniłaś.:DJa teraz leże sobię na łóżku i myslę o Tobie!<3
Sms Nicolet do Zayn'a:
Myślisz o mnie jak to pięknie brzmi.Też myślę o Tobie!Może dzisiaj się spotkamy?
Sms Zayn'a do Nicolet:
Czemu ty mnie wyprzedzasz!Oczywiście że się spotkamy może zajdę po Ciebię?Wiem gdzie mieszkasz.:)
Sms Nicolet do Zayn'a:
A czemu nie.Ok będę czekać O 12.00?
Sms Zayn'a:
Ok 12.00 ja i ty! Wchodzę w taki układ!:)
Sms Nicolet do Zayn'a:
To ok.Więc do zobaczenia!
Sms Zayn'a:
Do zobaczenia śliczna!:)
Ahh.Dobra teraz napiszę do Harry'ego.Troszkę popisałam z Zayn'em i nawet się umówiliśmy!Cudownie.Dobre teraz musze napisać do Harry'ego czy może podac mi numer Niall'a:)
-Okey.Harry możesz podać mi numer telefonu Niall'a?
Wiem że jestem okropna, ale taka już jestem.Ale chcę jego numer telefonu.
Oczami Harry'ego.
CO?!?Ona chce jego numer?A ja to co.Aszzz kurwa mać...Dobra podam jej i będzie z głowy juz Niall..Albo i nie.nie wiem po co jej jego numer.Masakra:
Dobrze masz.............A po za tym mam u Cb szanse mała?
Teraz tylko czekać na odpowiedź.Dostałem ją po minucie czasu:
Przepraszam ale nie.Jedynie przyjaźń.
-KURWA!!!Wydarłem się na cały dom.
Nagle wparował do mnie Zayn.Zayn?Jak to on od kiedy?
-Co się stało Harry?Znów dziewczyna ma Cie w dupie i przyjaźń?
Powiedział to z takim bananem na gębie.
-Tak to a co?Czemu ty taki wesoły?
Zapytałem leko zdenerwowany.
-A mam randkę z cudną lalą...-Powiedział.
-Kim?
-Nie powiem!
Nie no znów to samo!Jak zwykle chcę się przekomażać.,
-Dobra wygrałeś nie chce mi się.A po za tym na pewno będzie mieć Cię gdzieś.
-Skąd taki pewny!?Jak sama do mnie zarywała.?!
-Aj tam spadaj już!
-Dobra,dobra.
I jak zwykel wyszedł z usmiechem na twarzy.Na pewno nie będą ze soba dlugo tak jak zawsze.
Oczami Nicolet.
Dobra mam już go z głowy.Teraz idę do kuchni żeby zrobić sobie coś do jedzenia.Po 5 minutach zeszłam w szlafroku do kuchni oczywiście z uśmiechem na twarzy.
Hejooo.Więc taki krótki.Postaram się dzisiaj napisać jeszcze jeden rozdział albo jutro:)
środa, 25 lipca 2012
Wiadomość.
Chciałam Was moi czytelnicy moich blogów powiadomić że byłam na wakacjach i nie miałam opcji dodawać rozdziałów.Ale teraz biorę się za moje blogi.mam nadzieję że będziecie ciągle czytać moje blogi i komentować różne rozdziały.
Dzięki za uwagę.BYE<3
:)
Dzięki za uwagę.BYE<3
:)
sobota, 30 czerwca 2012
Rozdział.3.
Jeden był od Harry;ego a drugi od Zayn'a.Najpierw przeczytałam tego od Harry'ego taka była jego treść:
-Dzięki za ta karteczkę ,za to że poznaliśmy się i za to że genialnie przytulasz i masz cudowny uśmiech.A paczedełka twoje są prześliczne.Harry:* Uśmiechnęłam się sama do siebie.Odpisałam mu:
-Ja też Ci dziękuję.Może bardziej się poznamy Harruś?
Oczami Harry'ego:
Dostałem sms.Na pewno od Nicolet.One jest uroczą dziewczyną.Ale boje się że ona idzie na dwa fronty.Zayn.On podoba się dziewczyną ale zawsze ja miałem większe powodzeni.Chyba zakochałem się w Nicolet.Wiem że to dziwne po jednym spotkaniu.Ale ona jest taka jak Louis.Ma taki styl.Jest śliczna i ma zajebisty charakter.Z wyglądu wygląda na spokojną dziewczynę, która trochę się wstydzi i w ogóle,ale ona jest wogle inna.Taka była treść sms Nicolet:
-Ja też Ci dziękuję.Może bardziej się poznamy Harruś?Nazwała mnie Harruś jupi.. Zacząłem skakać po całym pokoju chce się ze mną poznać!Odpisałem jej.:
-Dobrze.Więc.Czym się interesujesz?
Oczami Nicolet:
Po wysłaniu sms Harry'emu od razu odczytałam sms Zayn'a:
-Cześc Nicolet,to ja Zayn.Bardzo spodobałaś mi się dzisiaj.Mam nadzieje że umówisz się ze mną na spotkanie? Gdy przeczytałam tego sms, to byłam w siódmym niebie,ale zawsze gdy mam szczęście zawsze mam duże kłopoty i problemy.Teraz z chęcią nałożyłabym słuchawki odsłuchała każde techno jakie mma na mp4 na full'a.I tak zrobię.Napisałam dwa sms jeden do Zayn'a i drugi do Harry;ego.
Sms do Zayn'a:
-Zayn przepraszam Cię ale muszę odpłynąć w swój świat odezwę się do Cb rozumiesz mnie?:*
Sms do Harry'ego:
-Harry przepraszam Cię ale musze odpłynąć w swój świat,odezwę się do Ciebie.:)
Pa napisaniu chłopaką tych sms, wyłączyłam telefon i wzięłam mp4. Zaczęłam słuchać mix techno.kochałam techno i kocham.Moim zdaniem one nie przypomina mi różnych rzeczy z mojego życia.Zazwyczaj w piosenkach pop mi się dużo rzeczy przypomina. Hardstyle,qlimax'y, techno to moje całe życie.Kocham ten gatunek muzyki.Nie pogardzę też Coldplay,Green Day,Linkin Park,Breathe carolina i Bullet for my valentine.Od początku występowania zaczęłam też słuchać One Direction ale mój świat mieści się w techno. Pogłośniłam mp4 na full'a.Kochałam słuchać techno bardzo głośno. za dużo przy techno nie myślę. Skupiając się w 99% na muzyce.Ten jeden procent jest na inny rzeczy mniej ważne,różnie u mnie bywa.Ja jestem z jednej strony inna niż wszyscy.Dużo osób postrzegało mnie za jakieś dziecko słońca,które nic nie umie jest spokojne nie szaleje nie pije n ie pali nie tnie się nie ćpa.Ale to nie prawda.ja właśnie piję palę ćpam jestem szalona potrafię być w jakiejś sytuacji spokojna. Jestem miła ale umiem się odgryźć.ćpam od kiedy skączyłam 5 klasę.Po prostu chciałam spróbować tego.Udało się spróbowałam.To jest dziwne dużo osób się dziwi że jeszcze się nie uzależni łam od marychy i koki.Mnie to nie dziwi.Jak chce czegoś to to mam.Zawsze mam racje mało kiedy się pomylę.A o szkole nie ma co gadać.Miejsce w którym robię co chcę.Jestem najpopularniejsza od pierwszej gimnazjum.zdarzało się że osoby chciały się ze mną kumplować dla szpanu.Ale odrzucałam je.Nie mam żadnej przyjaciółki której mogę naprawdę wszystko powiedzieć.Jak narazie jest to tylko Louis i Olek.Olek jest moim wymyślonym przyjacielem.Gadam z nim w myślach.On tylko stoi cały czas.Wyobrażam go sobie.Kocham go Louis'a też. Ja potrafię słuchać muzyki całą noc.Postanowiłam słuchać muzyki aż do rana.Skupiłam się na muzyce.
Jak coś to przepraszam za błędy. Proszę o komentarze.Podoba wam się ten rozdział?
-Dzięki za ta karteczkę ,za to że poznaliśmy się i za to że genialnie przytulasz i masz cudowny uśmiech.A paczedełka twoje są prześliczne.Harry:* Uśmiechnęłam się sama do siebie.Odpisałam mu:
-Ja też Ci dziękuję.Może bardziej się poznamy Harruś?
Oczami Harry'ego:
Dostałem sms.Na pewno od Nicolet.One jest uroczą dziewczyną.Ale boje się że ona idzie na dwa fronty.Zayn.On podoba się dziewczyną ale zawsze ja miałem większe powodzeni.Chyba zakochałem się w Nicolet.Wiem że to dziwne po jednym spotkaniu.Ale ona jest taka jak Louis.Ma taki styl.Jest śliczna i ma zajebisty charakter.Z wyglądu wygląda na spokojną dziewczynę, która trochę się wstydzi i w ogóle,ale ona jest wogle inna.Taka była treść sms Nicolet:
-Ja też Ci dziękuję.Może bardziej się poznamy Harruś?Nazwała mnie Harruś jupi.. Zacząłem skakać po całym pokoju chce się ze mną poznać!Odpisałem jej.:
-Dobrze.Więc.Czym się interesujesz?
Oczami Nicolet:
Po wysłaniu sms Harry'emu od razu odczytałam sms Zayn'a:
-Cześc Nicolet,to ja Zayn.Bardzo spodobałaś mi się dzisiaj.Mam nadzieje że umówisz się ze mną na spotkanie? Gdy przeczytałam tego sms, to byłam w siódmym niebie,ale zawsze gdy mam szczęście zawsze mam duże kłopoty i problemy.Teraz z chęcią nałożyłabym słuchawki odsłuchała każde techno jakie mma na mp4 na full'a.I tak zrobię.Napisałam dwa sms jeden do Zayn'a i drugi do Harry;ego.
Sms do Zayn'a:
-Zayn przepraszam Cię ale muszę odpłynąć w swój świat odezwę się do Cb rozumiesz mnie?:*
Sms do Harry'ego:
-Harry przepraszam Cię ale musze odpłynąć w swój świat,odezwę się do Ciebie.:)
Pa napisaniu chłopaką tych sms, wyłączyłam telefon i wzięłam mp4. Zaczęłam słuchać mix techno.kochałam techno i kocham.Moim zdaniem one nie przypomina mi różnych rzeczy z mojego życia.Zazwyczaj w piosenkach pop mi się dużo rzeczy przypomina. Hardstyle,qlimax'y, techno to moje całe życie.Kocham ten gatunek muzyki.Nie pogardzę też Coldplay,Green Day,Linkin Park,Breathe carolina i Bullet for my valentine.Od początku występowania zaczęłam też słuchać One Direction ale mój świat mieści się w techno. Pogłośniłam mp4 na full'a.Kochałam słuchać techno bardzo głośno. za dużo przy techno nie myślę. Skupiając się w 99% na muzyce.Ten jeden procent jest na inny rzeczy mniej ważne,różnie u mnie bywa.Ja jestem z jednej strony inna niż wszyscy.Dużo osób postrzegało mnie za jakieś dziecko słońca,które nic nie umie jest spokojne nie szaleje nie pije n ie pali nie tnie się nie ćpa.Ale to nie prawda.ja właśnie piję palę ćpam jestem szalona potrafię być w jakiejś sytuacji spokojna. Jestem miła ale umiem się odgryźć.ćpam od kiedy skączyłam 5 klasę.Po prostu chciałam spróbować tego.Udało się spróbowałam.To jest dziwne dużo osób się dziwi że jeszcze się nie uzależni łam od marychy i koki.Mnie to nie dziwi.Jak chce czegoś to to mam.Zawsze mam racje mało kiedy się pomylę.A o szkole nie ma co gadać.Miejsce w którym robię co chcę.Jestem najpopularniejsza od pierwszej gimnazjum.zdarzało się że osoby chciały się ze mną kumplować dla szpanu.Ale odrzucałam je.Nie mam żadnej przyjaciółki której mogę naprawdę wszystko powiedzieć.Jak narazie jest to tylko Louis i Olek.Olek jest moim wymyślonym przyjacielem.Gadam z nim w myślach.On tylko stoi cały czas.Wyobrażam go sobie.Kocham go Louis'a też. Ja potrafię słuchać muzyki całą noc.Postanowiłam słuchać muzyki aż do rana.Skupiłam się na muzyce.
Jak coś to przepraszam za błędy. Proszę o komentarze.Podoba wam się ten rozdział?
Wiadomość.
Rozdział 3 będzie trochę bardziej hmm jak to napisać xD.. Drapieżny?Nie wiem przekonacie się sami.
środa, 27 czerwca 2012
Rozdział.2.
Obudziłam się po 9.00.Ciągle siedziałam na kolanach Louis'a.Czasem żałowałam że jest moim bratek , bo byłby idealnym moim chłopakiem.Ale to nie jest ważne.
-Louis...
-Tak..
-Śpisz.?
-już nie.(uśmichnał się do mnie)
-Idę zrobić śniadanie,puścisz mnie?
-Dobrze.
-To puść mnie.Louis!
-Nie.
-Łeee.
Louis położył mnie na łóżku i zaczął mnie gilgotać,wiedział że nie mam łaskotek ale zawsze tak robił.
-Wiesz co, kocham cię.
-Ja Ciebie też!
Pocałowaliśmy się w usta i zeszłam na dół robić śniadanie. Miałam ochotę na płatki więc wsypałam do dużej miski płatki czekoladowe i zalałam mlekiem.Dla Louis'a zrobiłam kanapki z pomidorem.Louis zszedł kiedy ja już zaczęłam jeść płatki.
-Cieszysz się że poznasz chłopaków?
-Oczywiście..
-Oj przyznaj że chcesz ich poznać.
-Bo chce.
-Który najbardziej Ci się podoba z One Direction?
-Ty!(uśmiechnęłam się do niego)
-Hahaha..
-Ale to nie żart.Najbardziej mi się podobasz.Styl super,głos zajebisty,ciacho wielkie!
Oczami Louis'a
-Ty.
Po tym słowie wybuchłem śmiechem ale Nicolet nie była tak bardzo roześmiana.
-Ale to nie żart.Najbardziej mi się podobasz.Styl super,głos zajebisty,ciacho wielkie!
Kiedy to powiedziała trochę mnie to zamurowało.One jest właśnie ideałem dziewczyny ale.Nie wiem czy jakbyśmy nie byli rodzeństwem to bym mógł z nią chodzić.Nie wiem.
Oczami Nicolet.
-Nicolet.
-Co?
-Proszę Cię,jestem twom bratem.
-I szkoda.
-Czemu?
-Bo walałabym mieć takiego chłopaka!
Louis tylko przygryzł dolną wargę i zaczął jeść kanapki.
-Nie przjemuj się nie wykorzystam Cię!
-mam nadziję.Bo ty jesteś silna.
-Nie przesadzaj. Na pewno znajdę chłopaka ale zawsze on będzię gorszy od ciebie.Bo ty jesteś ideałem każdej dziewczyny!
-Uwierz że nie.najbardziej to kachają Harry'ego.
-Ciekawe czemu.Bo co ba ma loki zielone oczy i śpiewa.
-Yhy..
Po zjedzeniu śniadania Louis mył naczynia a ja poszłam się przygotować.
-Kurde co ja mam ubrać?-Powiedziałam głośno.
Przeglądałam każdy mój ciuch.Postanowiłam ubrać czarne chude rajstopy na nie czerwone spodenki.Ubrałam czarną bluzkę.Położyłam czerwone szelki na łóżko i poszłam wziąść się za makijaż.Umalowałam rzęsy dość grubo.Użyłam Czerwonej szminki.Oczy pomalowałam kremowym cieniem.Przed całym makijażem umyłam twarz żelem do twarzy potem wytarłam ją i przetarłam tonikiem i dopiero wtedy nałożyłam cały makijaż.Akurat zapomniałam nałożyć wtedy fluid więc nałożyłam po pomalowaniu się.Włożyłam telefon do kieszonki spodenek. Wyjęłam z szafy czerwone vansy,nałożyłam je. Wzięłam pod pachę te czerwone szelki i poszłam do pokoju Louis'a.
-Louis zapniesz mi szelki?
-Wow.Ale sexy wyglądasz.
-Heh.to zapniesz oczywiście.
Stałam przed jego lustrem i widziałam co robił.Zapinał mi te szelki ale ciągle gapił mi się na tyłek.
-Louis.-Powiedziałam.
-Przepraszam!Ale wiesz że Cię kocham!
-Wiem i ja Ciebie też kocham!Ty też cudnie wyglądasz.
-nie wiem.Chyba porozumiewając się przez intuicje bo ty jesteś czerwono czarna i ja.
-heh.Noo.
Louis był ubrany w białą bluzkę w białe paski, czerwone rurki,czarne vansy i miał czarne szelki.
-Kochamy ten styl!-Krzyknęłam już na schodach.
Stałam przy drzwiach czkając na Louis'a.
-No jestem, cho ćmy.
-Ok,a gdzie idziemy?
-Jak to gdzie do studia najpierw.
-to ty nie na próbie?
-Oni najpierw sobie pośpiewają sami a potem ja z nimi.Choć!
-Idę,idę.
Złapałam Louis'a za rękę.Dużo ludzi oglądało się za nami ale mi to nie przeszkadzało.Mnie nikt nie znał tak bardzo jak Louis'a.Ale ogólnie jesteśmy z bogatej rodziny to zawsze o nas głośno.Po 10 minutach byliśmy w studiu.Chłopacy śpiewali.Gdy weszliśmy do ich pomieszczanie ciągle każdy z nich się na mnie patrzył.Harry tak się na mnie zagapił że zapomniał śpiewać.
-STOP!.-Krzyknął Paul.
-Harry.Co ci jest?
-Mi nic nic.
-Tak nic.-Odezwał się Liam.
-Tylko patrzysz się na ta laskę.-Powiedział głośno do mikrofonu Zayn.
Ja wybuchnęłam głośnym śmiechem.
-Nono.Louis znalazłeś se w końcu śliczną dziewczynę.
-Haha.Ty sobie jaja z nasz robisz?
-Nie.
-To maja siostra.
-Wow.-Powiedział Niall.\
-Jestem Nicolet.
Przedstawiłam się i każdy chłopak uścisnął moją dłoń.
-Wiecie że słodko tak wyglądacie razem podobno ubrani.?-Zapytał się oznajmująco Liam.
-Wiemy.-Odpowiedzieliśmy razem.
-Masz chłopaka Nicolet?-Zapytał Harry.
-Nie.
-To możesz mieć.
-Haha.Niby kogo.
Mnie.-Krzyknął Harry z Zayn'em.
Spojrzeli na siebie złowrogo.
-Chłopacy!-Krzyknął Louis.
-Przestańcie to idziemy na ta pizze głodny jestem.
-Jak zawsze.-Dodałam uśmiechając się do Niall'a.
-Heh.
Szliśmy w stronę pizzerii.
-Nicolet powiedz który znas ci się najbardziej podoba.
-Spojrzałam na Louis'a a on tylko pokiwał głowa na nie.
-Louis'a.
-Hahaha..-Zaczął się śmiać Niall ale przestał bo Harry walnął go w brzuch.
-Ałć.
-Naprawdę?!
-No tak.A czemu nie?
-Dobra cho ćmy.
Harry i Zayn ciągle na mnie zerkali.Zayn szedł po mojej prawej a Harry po mojej lewej.
-Ja tylko patrzałam przed siebie i miałam wielkiego banana na twarzy.
Po 10 minutach znalelezliśmy się już w pizzerii.Ja siedziałam koło Louis;a i Liam;a byłam pośrodku.Naprzeciwko mnie siedział Zayn a obok Zayn'a Harry.Koło Zayn;a tez siedział Niall.
-Ale jestem głodna.-Oznajmiłam.
-Tak jak ja.-Powiedział Niall.
Po 5 minutach jedliśmy już pizze.Zjadłam 2 średnie pizze.Chłopacy ledwo co jedną średnią zmieścili a ja i Niall 2.
-Dobra ja muszę lecieć Niall chodź.-Powiedział Liam.
-Sorry reszto ale musimy iść.-Powiedział Niall.
-Ja idę do toalety powiedział Louis i poszedł.
-chłopacy patrzyli się na mnie z uśmiechem na twarzy trochę zaczynałam się bać. W końcu wybuchnęłam śmiechem.
-Co Cię tak rozbawiło.?-Zapytał Harry.
-Wy..
-My?-Powtórzyli razem i spojrzeli na siebie.
-Dobra Nicolet my już idziemy.-Powiedział Louis.
Chłopacy wstali.Ja przytuliłam się najpierw z Harry'm i włożyłam mu swój numer telefonu a potem z Zayn'em i tez mu włożyłam karteczkę ze swoim numerem telefonu.
-To pa chłopaki.-Powiedział Louis.
-Pa.-Powiedziałam a oni mi odpowiedzieli.
-Dziewczyno..
-Coś się stało?
-ahh.Nie ma co gadać.Masz już dwóch wielbicieli.
-Kogo?
-Jak to nie wiesz?
-Wiem ale chce żebyś mi powiedział.
-Harry i Zayn.Który wpadł ci bardziej w oko.
-Nie zdradzisz mnie?
-Oczywiście że nie.
-Zayn.
-No no. Harry będzie mieć zawód.
-Niom.Ale wypróbuje ich obu.
-Jak to?
-Nie w łóżku głuptasie.
-Uff..
-Dobra ja idę spać papa.
-Pa.
-Jak zwykle pocałowaliśmy się w usta i każdy poszedł w swoją stronę.
Całą drogę do domu przegadaliśmy o chłopakach.Ahh.Usiadłam na łóżku.Dostałam dwa sms'y.
Sorry że takie długie ale tak jakoś wyszło.
Proszę o komentarze!:*
-Louis...
-Tak..
-Śpisz.?
-już nie.(uśmichnał się do mnie)
-Idę zrobić śniadanie,puścisz mnie?
-Dobrze.
-To puść mnie.Louis!
-Nie.
-Łeee.
Louis położył mnie na łóżku i zaczął mnie gilgotać,wiedział że nie mam łaskotek ale zawsze tak robił.
-Wiesz co, kocham cię.
-Ja Ciebie też!
Pocałowaliśmy się w usta i zeszłam na dół robić śniadanie. Miałam ochotę na płatki więc wsypałam do dużej miski płatki czekoladowe i zalałam mlekiem.Dla Louis'a zrobiłam kanapki z pomidorem.Louis zszedł kiedy ja już zaczęłam jeść płatki.
-Cieszysz się że poznasz chłopaków?
-Oczywiście..
-Oj przyznaj że chcesz ich poznać.
-Bo chce.
-Który najbardziej Ci się podoba z One Direction?
-Ty!(uśmiechnęłam się do niego)
-Hahaha..
-Ale to nie żart.Najbardziej mi się podobasz.Styl super,głos zajebisty,ciacho wielkie!
Oczami Louis'a
-Ty.
Po tym słowie wybuchłem śmiechem ale Nicolet nie była tak bardzo roześmiana.
-Ale to nie żart.Najbardziej mi się podobasz.Styl super,głos zajebisty,ciacho wielkie!
Kiedy to powiedziała trochę mnie to zamurowało.One jest właśnie ideałem dziewczyny ale.Nie wiem czy jakbyśmy nie byli rodzeństwem to bym mógł z nią chodzić.Nie wiem.
Oczami Nicolet.
-Nicolet.
-Co?
-Proszę Cię,jestem twom bratem.
-I szkoda.
-Czemu?
-Bo walałabym mieć takiego chłopaka!
Louis tylko przygryzł dolną wargę i zaczął jeść kanapki.
-Nie przjemuj się nie wykorzystam Cię!
-mam nadziję.Bo ty jesteś silna.
-Nie przesadzaj. Na pewno znajdę chłopaka ale zawsze on będzię gorszy od ciebie.Bo ty jesteś ideałem każdej dziewczyny!
-Uwierz że nie.najbardziej to kachają Harry'ego.
-Ciekawe czemu.Bo co ba ma loki zielone oczy i śpiewa.
-Yhy..
Po zjedzeniu śniadania Louis mył naczynia a ja poszłam się przygotować.
-Kurde co ja mam ubrać?-Powiedziałam głośno.
Przeglądałam każdy mój ciuch.Postanowiłam ubrać czarne chude rajstopy na nie czerwone spodenki.Ubrałam czarną bluzkę.Położyłam czerwone szelki na łóżko i poszłam wziąść się za makijaż.Umalowałam rzęsy dość grubo.Użyłam Czerwonej szminki.Oczy pomalowałam kremowym cieniem.Przed całym makijażem umyłam twarz żelem do twarzy potem wytarłam ją i przetarłam tonikiem i dopiero wtedy nałożyłam cały makijaż.Akurat zapomniałam nałożyć wtedy fluid więc nałożyłam po pomalowaniu się.Włożyłam telefon do kieszonki spodenek. Wyjęłam z szafy czerwone vansy,nałożyłam je. Wzięłam pod pachę te czerwone szelki i poszłam do pokoju Louis'a.
-Louis zapniesz mi szelki?
-Wow.Ale sexy wyglądasz.
-Heh.to zapniesz oczywiście.
Stałam przed jego lustrem i widziałam co robił.Zapinał mi te szelki ale ciągle gapił mi się na tyłek.
-Louis.-Powiedziałam.
-Przepraszam!Ale wiesz że Cię kocham!
-Wiem i ja Ciebie też kocham!Ty też cudnie wyglądasz.
-nie wiem.Chyba porozumiewając się przez intuicje bo ty jesteś czerwono czarna i ja.
-heh.Noo.
Louis był ubrany w białą bluzkę w białe paski, czerwone rurki,czarne vansy i miał czarne szelki.
-Kochamy ten styl!-Krzyknęłam już na schodach.
Stałam przy drzwiach czkając na Louis'a.
-No jestem, cho ćmy.
-Ok,a gdzie idziemy?
-Jak to gdzie do studia najpierw.
-to ty nie na próbie?
-Oni najpierw sobie pośpiewają sami a potem ja z nimi.Choć!
-Idę,idę.
Złapałam Louis'a za rękę.Dużo ludzi oglądało się za nami ale mi to nie przeszkadzało.Mnie nikt nie znał tak bardzo jak Louis'a.Ale ogólnie jesteśmy z bogatej rodziny to zawsze o nas głośno.Po 10 minutach byliśmy w studiu.Chłopacy śpiewali.Gdy weszliśmy do ich pomieszczanie ciągle każdy z nich się na mnie patrzył.Harry tak się na mnie zagapił że zapomniał śpiewać.
-STOP!.-Krzyknął Paul.
-Harry.Co ci jest?
-Mi nic nic.
-Tak nic.-Odezwał się Liam.
-Tylko patrzysz się na ta laskę.-Powiedział głośno do mikrofonu Zayn.
Ja wybuchnęłam głośnym śmiechem.
-Nono.Louis znalazłeś se w końcu śliczną dziewczynę.
-Haha.Ty sobie jaja z nasz robisz?
-Nie.
-To maja siostra.
-Wow.-Powiedział Niall.\
-Jestem Nicolet.
Przedstawiłam się i każdy chłopak uścisnął moją dłoń.
-Wiecie że słodko tak wyglądacie razem podobno ubrani.?-Zapytał się oznajmująco Liam.
-Wiemy.-Odpowiedzieliśmy razem.
-Masz chłopaka Nicolet?-Zapytał Harry.
-Nie.
-To możesz mieć.
-Haha.Niby kogo.
Mnie.-Krzyknął Harry z Zayn'em.
Spojrzeli na siebie złowrogo.
-Chłopacy!-Krzyknął Louis.
-Przestańcie to idziemy na ta pizze głodny jestem.
-Jak zawsze.-Dodałam uśmiechając się do Niall'a.
-Heh.
Szliśmy w stronę pizzerii.
-Nicolet powiedz który znas ci się najbardziej podoba.
-Spojrzałam na Louis'a a on tylko pokiwał głowa na nie.
-Louis'a.
-Hahaha..-Zaczął się śmiać Niall ale przestał bo Harry walnął go w brzuch.
-Ałć.
-Naprawdę?!
-No tak.A czemu nie?
-Dobra cho ćmy.
Harry i Zayn ciągle na mnie zerkali.Zayn szedł po mojej prawej a Harry po mojej lewej.
-Ja tylko patrzałam przed siebie i miałam wielkiego banana na twarzy.
Po 10 minutach znalelezliśmy się już w pizzerii.Ja siedziałam koło Louis;a i Liam;a byłam pośrodku.Naprzeciwko mnie siedział Zayn a obok Zayn'a Harry.Koło Zayn;a tez siedział Niall.
-Ale jestem głodna.-Oznajmiłam.
-Tak jak ja.-Powiedział Niall.
Po 5 minutach jedliśmy już pizze.Zjadłam 2 średnie pizze.Chłopacy ledwo co jedną średnią zmieścili a ja i Niall 2.
-Dobra ja muszę lecieć Niall chodź.-Powiedział Liam.
-Sorry reszto ale musimy iść.-Powiedział Niall.
-Ja idę do toalety powiedział Louis i poszedł.
-chłopacy patrzyli się na mnie z uśmiechem na twarzy trochę zaczynałam się bać. W końcu wybuchnęłam śmiechem.
-Co Cię tak rozbawiło.?-Zapytał Harry.
-Wy..
-My?-Powtórzyli razem i spojrzeli na siebie.
-Dobra Nicolet my już idziemy.-Powiedział Louis.
Chłopacy wstali.Ja przytuliłam się najpierw z Harry'm i włożyłam mu swój numer telefonu a potem z Zayn'em i tez mu włożyłam karteczkę ze swoim numerem telefonu.
-To pa chłopaki.-Powiedział Louis.
-Pa.-Powiedziałam a oni mi odpowiedzieli.
-Dziewczyno..
-Coś się stało?
-ahh.Nie ma co gadać.Masz już dwóch wielbicieli.
-Kogo?
-Jak to nie wiesz?
-Wiem ale chce żebyś mi powiedział.
-Harry i Zayn.Który wpadł ci bardziej w oko.
-Nie zdradzisz mnie?
-Oczywiście że nie.
-Zayn.
-No no. Harry będzie mieć zawód.
-Niom.Ale wypróbuje ich obu.
-Jak to?
-Nie w łóżku głuptasie.
-Uff..
-Dobra ja idę spać papa.
-Pa.
-Jak zwykle pocałowaliśmy się w usta i każdy poszedł w swoją stronę.
Całą drogę do domu przegadaliśmy o chłopakach.Ahh.Usiadłam na łóżku.Dostałam dwa sms'y.
Sorry że takie długie ale tak jakoś wyszło.
Proszę o komentarze!:*
wtorek, 26 czerwca 2012
Rozdział.1.
Zaczęłam krzyczeć w swoim pokoju i płakać.Bardzo mnie to boli.mam już wszystkiego po dziurki w nosie.Po co ja żyje.Po co mnie rodzice stworzyli.Po co! Płakałam coraz mocniej i mocniej.Louis wpadł do mojego pokoju i usiadł koło mnie.
-Mała co się dzieję?
-Ja nie mogę.
-Co się stało,powiedz mi.
-Ja,nie mogę już wytrzymać.Czemu,powiedz mi czemu!
-Chodzi Ci o rodziców?
-Nie o ptaki które latają i śpiewają jak Kevin!.
-Przepraszam.Wiem mnie to też boli.Ale nie mamy o nich zapomnieć, ale to już się stało rok temu.trzeba z tym żyć.
-Nie trzeba.Ja nie muszę.
-Nicolet!Ja Ciebie bardzo kocham.Nigdy nikogo tak nie kochałem jak Ciebie.Nie możesz mie zostawić.Proszę Cię.
-Dobrze..-Powiedziałam i wtuliłam się w niego.
-W końcu wiem już kim jestem i jaka jestem.-Oznajmiłam.
-Naprawdę?
-Tak.W końcu to wszystko od początku przemyślałam.I już wiem.
-To dobrze.
-Louis..
-Tak?
-Przyrzeknij mi że nigdy mnie nie zostawisz..
-Oczywiście.Przyrzekam.Nigdy.Ale ty też!
-Dobrze.Przyrzekam że Ciebie nigdy nie opuszczę.
-Ok.A właśnie kiedy chcesz poznać nasz zespół?
-ONE DIRECTION?!!??
-Tak.(zaśmiał się)
-To nie jest śmieszne no pewnie!
-Dobrze ja idę zadzwonić.Poczekasz tu na mnie?
-Tak.
Jak zwykle pocałowaliśmy się w usta i Louis poszedł do swojego pokoju zadzwonić.Teraz siedziałam na łóżku i trzymałam żyletkę w dłoni.Postanowiłam ją wyrzucić przez okno i tak zrobiłam po paru sekundach już jej nie było ani w moim domu ani na naszym terenie.Cieszyłam się ale nadal płakałam.Top wszystko było jest i będzie dziwne,bardzo dziwne.Nie mam ani przyjaciół,przyjaciółki, chłopaka. Nie chodzę do szkoły, bo nie chcę. Dobrze że mam chociaż Louis'a.Może jeszcze będę mnie wspierać chłopaki,oczywiście jak ich poznam.Ale po tylko było gdybanie.Położyłam się na łóżku i zaczęłam płakać. Louis'a jeszcze nie było.Moje życie tak naprawdę skończyło się jak moi rodzice popełnili samobójstwo i moja była przyjaciółka zdradziła mnie.Ja jej zawsze mówiłam wszystko a ona oszukiwała mnie i potem zrobiła ze mnie po pośmiewisko.Teraz mam to w dupie i ją i tą durną szkołę.Najważniejsza jestem teraz ja i Louis kocham go nad życie, on chyba mnie też nad życie.Po 30 minutach Louis wrócił do mojego pokoju.
-Mała.Co się stało?-(Zapytał się i pocałował mnie w czoło)
-Nie wiem.Po prostu płacze.
-Mam wiadomość jutro poznasz chłopaków z 1D!
-Super.
-Radze ci już nie płakać.Bo żaden się w tobie nie zakocha!(Uśmiechnął się do mnie)
-Dla Ciebie wszystko.
Usiadłam mu na kolanach i przytuliłam się do niego.Nawet nie wiedziałam kiedy zasnęłam. Louis też zasnął w takiej pozycji jakiej był.
Taki krótki ale to dopiero początek..Proszę o komentarze!:*
-Przyrzeknij mi że nigdy mnie nie zostawisz..
-Oczywiście.Przyrzekam.Nigdy.Ale ty też!
-Dobrze.Przyrzekam że Ciebie nigdy nie opuszczę.
-Ok.A właśnie kiedy chcesz poznać nasz zespół?
-ONE DIRECTION?!!??
-Tak.(zaśmiał się)
-To nie jest śmieszne no pewnie!
-Dobrze ja idę zadzwonić.Poczekasz tu na mnie?
-Tak.
Jak zwykle pocałowaliśmy się w usta i Louis poszedł do swojego pokoju zadzwonić.Teraz siedziałam na łóżku i trzymałam żyletkę w dłoni.Postanowiłam ją wyrzucić przez okno i tak zrobiłam po paru sekundach już jej nie było ani w moim domu ani na naszym terenie.Cieszyłam się ale nadal płakałam.Top wszystko było jest i będzie dziwne,bardzo dziwne.Nie mam ani przyjaciół,przyjaciółki, chłopaka. Nie chodzę do szkoły, bo nie chcę. Dobrze że mam chociaż Louis'a.Może jeszcze będę mnie wspierać chłopaki,oczywiście jak ich poznam.Ale po tylko było gdybanie.Położyłam się na łóżku i zaczęłam płakać. Louis'a jeszcze nie było.Moje życie tak naprawdę skończyło się jak moi rodzice popełnili samobójstwo i moja była przyjaciółka zdradziła mnie.Ja jej zawsze mówiłam wszystko a ona oszukiwała mnie i potem zrobiła ze mnie po pośmiewisko.Teraz mam to w dupie i ją i tą durną szkołę.Najważniejsza jestem teraz ja i Louis kocham go nad życie, on chyba mnie też nad życie.Po 30 minutach Louis wrócił do mojego pokoju.
-Mała.Co się stało?-(Zapytał się i pocałował mnie w czoło)
-Nie wiem.Po prostu płacze.
-Mam wiadomość jutro poznasz chłopaków z 1D!
-Super.
-Radze ci już nie płakać.Bo żaden się w tobie nie zakocha!(Uśmiechnął się do mnie)
-Dla Ciebie wszystko.
Usiadłam mu na kolanach i przytuliłam się do niego.Nawet nie wiedziałam kiedy zasnęłam. Louis też zasnął w takiej pozycji jakiej był.
Taki krótki ale to dopiero początek..Proszę o komentarze!:*
poniedziałek, 25 czerwca 2012
Bohaterowie:
1.Nicolet Tomlinson-17 letnia dziewczyna z problemami jak każda nastolatka.ma sławnego brata Louis'a Tomlinson'a.Więc za jego pomocą może poznać sławnych ludzi.Ma średniej długości włosy o kolorze ciemny blond. Ma oczy brązowo-piwne.Jej rodzice nie żyją ponieważ popełnili wspólnie samobójstwo.Raz jest na wozie a raz pod wozem.
2.Amy Like-17 letni dziewczyna.Która ma mniej problemów jak Nicolet.Nie zna zabardzo slawnych ludzi.Mieszka w domu dziecka.Ma długie, brązowo włosy i niebieskie oczy.
3.Louis Tomlinson-21 latek.ma młodszą siostrę Nicolet.Jego rodzice nie żyją,ponieważ popełnili wspólnie samobójstwo.Ma nie za długie brąz włosy.Lubi śpiewać.Kocha swoją siostrę nad życie.Zawsze jej pomaga i ja wspiera..
4.Siostra Martha-zakonnica która wspiera Amy. Mieszka w domu dziecka tak jak Amy.
2.Amy Like-17 letni dziewczyna.Która ma mniej problemów jak Nicolet.Nie zna zabardzo slawnych ludzi.Mieszka w domu dziecka.Ma długie, brązowo włosy i niebieskie oczy.
3.Louis Tomlinson-21 latek.ma młodszą siostrę Nicolet.Jego rodzice nie żyją,ponieważ popełnili wspólnie samobójstwo.Ma nie za długie brąz włosy.Lubi śpiewać.Kocha swoją siostrę nad życie.Zawsze jej pomaga i ja wspiera..
4.Siostra Martha-zakonnica która wspiera Amy. Mieszka w domu dziecka tak jak Amy.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)